Seriale telewizyjne. Na serio, kultowe! – odcinek 1

123RF.com

Któż ich nie ogląda? Nawet ci, którzy chwalą się modnym teraz „nieposiadaniem” telewizora mają swoje typy. Kochamy seriale, bo są ważną częścią naszego życia. Są lekiem na samotność i nieśmiałość, zapewniają świetną rozrywkę. W telewizji niemal od chwili jej powstania. I zawsze przed odbiornikami gromadziły wierną rzeszę fanów.
Najczęściej trwają od dwudziestu do czterdziestu minut, mają rozbudowaną, ciągnącą się z odcinka na odcinek fabułę, a w niektórych przypadkach jednorazowe epizody, mające swoje rozwiązanie w ostatnich minutach emitowanego odcinka. I nieprzerwanie od kilkudziesięciu lat przyciągają przed ekrany telewizorów miliony wpatrzonych w nie, jak w swoje drugie życie widzów.

reklama

Czar PRL-u

Nikt nie tęskni za „komuną”, jednak każdy z nas ma sentyment do seriali, które ukazywały się w telewizji od lat 60 do końca 80. Jeśli nawet jesteśmy za młodzi by „załapać się” na ich dawne premiery, widzieliśmy je po kilka razy w powtórkach. Reżyserzy dbali o świetne ukazanie realiów PRL-u tworząc sceny, które wspominamy do dziś.

Wojna domowa (1965-1966 r.)

„Tak mi źle, tak mi źle, tak mi szaro, każdy dzień ciągnie się jak makaron” – śpiewa Paweł(Krzysztof Janczar) i gra na gitarze w modnym beatlesowskim stylu: „Yeah, yeah, yeah!”. Ma lat 16 i nosi włosy na McCartney’a. Anula (Elżbieta Góralczyk) 15–latka jest jego przyjaciółką i sąsiadką. Serial przyjął żartobliwą konwencję, a surrealistyczne scenki narysowane na kartonie i przeplatające fabułę tworzyły absolutnie innowacyjną formułę serialu młodzieżowego. Jego twórcą był Jerzy Gruza. W roli rodziców Pawła wystąpili Irena Kwiatkowska i Kazimierz Rudzki, a opiekunów Anuli grali Alina Janowska i Andrzej Szczepkowski.

 

Czterej pancerni i pies (1966-1970 r.)

Po każdym odcinku dziewczynki wybierały rolę sanitariuszki Marusi (Pola Raksa), a chłopaki bawiły się w dzielnego czołgistę Janka Kosa (Janusz Gajos) i jego kompanów. Ta opowieść o dzielnych żołnierzach z polskiej dywizji pancernej stworzonej w ZSRR zawładnęła głowami dzieci i młodzieży w końcu lat 60. Bohaterowie pochodzili z różnych środowisk, co miało podkreślić socjalistyczną jedność i dzielną walkę z okupantem. Doskonałe kreacje stworzyli też Roman Wilhelmi, Franciszek Pieczka, a wyreżyserował wszystko Konrad Nałęcki. Piosenką, którą nucimy do tej pory „Deszcze niespokojne potargały sad” w wykonaniu Edmunda Fettinga zaczynał się każdy odcinek.

 

Janosik (1974 r.)

W komunie nie przestrzeganie faktów historycznych było normą. Podczas realizacji tego serialu reżyser Janusz Passendorfer poświęcił zbyt wiele scen biednemu życiu ówczesnych wieśniaków. Ale takie były oczekiwania władzy. Wynagradzały za to wszystko doskonałe role Marka Perepeczko, Bogusza Bilewskiego, Witolda Pyrkosza, Mariusza Kociniaka. A nad treścią nie ma się co rozpisywać: rozbójnik rabuje bogatych, by dać biednym.

 

Czterdziestolatek (1974-1977 r.)

On (Andrzej Kopiczyński) skończył właśnie czterdziestkę, ma żonę i dwoje nastoletnich dzieci. To szczyt epoki Gierka. On jest inżynierem budowlanym, który stawia dworzec centralny i inne warszawskie budowy czasów propagandy sukcesu. Jego żona Madzia (Anna Seniuk) pracuje w laboratorium i z uwielbieniem wsłuchuje się w rady i mądrości wszechwiedzącego kolegi z pracy inżyniera Gajnego (Wojciech Pokora). Serial Jerzego Gruzy w dowcipny sposób ukazuje realia codzienności, z jakimi boryka się ówczesny przeciętny Polak. W każdym odcinku ukazuje się „kobieta pracująca” – niezapomniana rola Ireny Kwiatkowskiej.

 

07 zgłoś się! (1977-1987 r.)

Przewrotna apoteoza milicji w reżyserii Krzysztofa Szmagiera, czyli brudna strona „najcudowniejszego z ustrojów” z ciekawą, wyrazistą, czyli mało świetlaną figurą porucznika Sławomira Borewicza (naturszczyk Bronisław Cieślak). Do dziś motyw muzyczny – słynną wokalizę w wykonaniu młodego Grzegorza Markowskiego – gra się w modnych klubach. Za to polski Bond z lat 70. w niczym nie przypomina eleganckiego gentelmana. To milicjant, który miał przekonać Polaków do funkcjonariuszy MO. Sprawny, przebiegły, doskonale radził sobie z zagadkami kryminalnymi.

 

Alternatywy 4 (1983 r.)

Stanisław Bareja, reżyser świetnych komedii, zebrał na planie tego serialu same gwiazdy. Witold Pyrkosz, Bożena Dykiel, Kazimierz Kaczor, Jerzy Bończak, Wojciech Pokora stworzyli pamiętne role. Serial opowiada o perypetiach mieszkańców nowego bloku na powstającym właśnie osiedlu (dzisiejszy Ursynów). Wszystkich straszy mieszkanie nr 13, którego motyw wykorzystał także Bareja w innym swoim serialu telewizyjnym „Zmiennicy”. „Alternatywy 4” to świetny obraz stosunków międzyludzkich późnego PRL-u, czyli mieszkańcy pod butem groźnego gospodarza domu Stanisława Anioła (Roman Wilhelmi).

Ciąg dalszy nastąpi… tutaj