Stefcia Karenina, czyli ile Tołstoja w filmie Joe Wrighta?

mat. prasowe

Szkieletem najnowszej interpretacji Anny Kareniny dokonanej przez Joe Wrighta są wielokrotnie wypowiadane słowa A więc to jest miłość? Tak, to właśnie miłość. Między tymi kwestiami arystokratyczna heroina Anna i jej kochanek Wroński szamoczą się z nieprzychylną dla ich romansu opinią społeczną, z rodzinami, między sobą, z samymi sobą i swoimi sinusoidalnymi stanami emocjonalnymi.
Oczy niemal wszystkich bohaterów – więc i uwaga widzów – zwracają się na parę i jej perypetie. Ewidentną intencją Wrighta jest uczynienie tej miłości głównym wątkiem historii, nazywanej jedną z największych love stories wszechczasów. Łzy płyną na widowni potokami, czemu sprzyja aura quasi-rosyjskiej emocjonalności. Wright manipuluje emocjami widzów, kondensując takie efekty jak: długie ujęcia łzawych i poddańczo wiernych spojrzeń Aleksego, ekstatyczne wyznania Anny łączące miłość z morfiną i śmiercią oraz kilka subtelnych, i całkiem przez to pięknych, scen erotycznych. To wszystko. A wielki Lew Tołstoj przewraca się w trumnie.

Wright wobec Tołstoja: przeciw prawdzie realistów

Anna Karenina jest powieścią realistyczną. I tak jak w przypadku wielu wielkich powieści końca XIX wieku (na przykład Lalki), jej głównym tematem nie jest tytułowy bohater/bohaterka. Tołstoj zgodnie z doktryną realizmu przedstawia panoramę środowisk i zjawisk społecznych właściwych konkretnemu momentowi historycznemu – współczesnej sobie carskiej Rosji (lata siedemdziesiąte XIX wieku). Obok wątku tragicznej miłości Kareniny i Wrońskiego, mamy w oryginale równorzędny wątek relacji Kitty i Lewina (jako alternatywną, konstruktywną historię uczucia) oraz Dolly i Obłońskiego, obraz środowiska rosyjskiej arystokracji, urzędników i życia chłopów po uwłaszczeniu, potężny zasób informacji na temat prądów ideowych docierających do Rosji i ich recepcji (np. myśli Spencera, Taine’a, Hegla, Schopenhauera etc.), problemów życia gospodarczego i politycznego na szczeblu lokalnym czy wreszcie ekumeniczne rozmyślania Lewina próbującego znaleźć wspólny mianownik dla prawosławia i np. buddyzmu.

Galeria zdjęć z filmu „Anna Karenina”

W realizmie unikano takich sposobów przedstawienia, które wymykałyby się logicznej i empirycznej weryfikacji.Tołstoj przedstawia Rosję i losy bohaterów wielowymiarowo w konkretnym celu: jest nim Prawda, w której istnienie wtedy jeszcze wierzono, tzn. nie traktowano jej jako konstruktu. W kategorii Prawdy mieściły się mechanizmy rządzące, zarówno życiem społecznym, jak i jednostkowym, psychicznym, a także głębsze, stałe prawa, których autorem jest Bóg, absolut. Dlatego pisarze-realiści, żeby móc przedstawić jak najbardziej obiektywnie i „fotograficznie” rzeczywistość, studiowali psychologię, socjologię, i pomocniczo matematykę, botanikę – w zależności od środowiska, które przedstawiali.