Warszawski Festiwal Filmowy: „Fuck For Forest”

"Fuck For Forest"
Warszawski Festiwal Filmowy

Zachowanie wyuzdane i obsceniczne zwykle napawa nas wstydem. Co gdy służy wyższym celom? Czy ochrona środowiska godna jest perwersji? Czy można uprawiać seks w celach charytatywnych? Obejrzyjcie „Fuck for Forest”.
„Fuck For Forest” to nazwa organizacji, prowadzącej stronę internetową, która ma na celu „ochronę i wyzwalanie natury oraz seksualności”. Za jej pośrednictwem zbiera pieniądze na projekty ekologiczne. Jej użytkownicy mają nieograniczony dostęp do filmów porno za 15 dolarów miesięcznie. Ponieważ seks sprzedaje się dobrze, projekt zarobił już kilkaset tysięcy Euro. Z dokumentu Michała Marczaka wynika, że zebrane pieniądze wykorzystywane są tylko na cele statutowe organizacji – widzimy jak grupa przeszukuje śmietniki w poszukiwaniu żywności.

Na początku filmu poznajemy dwudziestokilkuletniego Danny’ego, który opuszcza swoją klasyczną norweską rodzinę, by szwendać się po świecie. Razem z nim wkraczamy w świat organizacji, która wykorzystuje seks dla – jej zdaniem – wyższych celów. Wydaje się jednak, że są one tylko pretekstem do tego, by nic nie robić, uprawiać swobodnie seks i imprezować. Na swojej drodze spotykają ludzi, którzy z łatwością godzą się na wystąpienie w ich filmach, przełamywanie tabu w sferze erotycznej jest dla nich podniecające. Są też tacy, którzy otwarcie nie akceptują ich filozofii.

Członkowie FFF zderzają się z nieuchronną rzeczywistością, gdy w końcu spotykają się z z rdzennymi mieszkańcami dżungli amazońskiej.

Mądrość i odwaga bohaterów „Fuck For Forest” blednie w zestawieniu z filmem „Irina Palm”. Tam główna bohaterka, babka chorego chłopca, decyduje się na pracę w seksklubie, by zdobyć pieniądze na jego leczenie. Okazuje się, że ma niezwykle delikatne ręce, co sprawia, ze ustawiają się do niej kolejki klientów. Działania kobiety na tle jej pełnych hipokryzji koleżanek wzbudzają uznanie dla jej szczerości i determinacji. Ona wie co robi i po co. Bohaterowie „Fuck For Forest” snują się jak we mgle, zachowują się jak dzieciaki, które nie chcą dorosnąć. Ich styl życia budzi niesmak.

Dokument Michala Marczaka, miał swoją premierę w sobotę na Warszawskim Festiwalu Filmowym. Reżyser, który zadebiutował nagradzanym obrazem „Koniec Rosji”, nie komentuje, nie narzuca nam swojego poglądu na temat poczynań grupy FFF. Zarejestrował fragment ich życia, a ocenę pozostawił widzowi. Oceńcie. Film można obejrzeć w warszawskiej Kinotece dzisiaj (poniedziałek) o 21.30 i w środę o 16.30. Premiera w kinach 19 października.

[iframe src=”http://www.youtube.com/embed/xou5vUk6Odg” frameborder=”0″ allowfullscreen” width=”100%”
height=”315″]