Wkraczając w pustkę

Materiały prasowe

Reżyser szokującego „Nieodwracalne”, tym razem zabiera widza w jedyną w swoim rodzaju podróż, w której jawa miesza się z narkotycznymi wizjami, życie ze śmiercią, a teraźniejszość z przeszłością.
Właściwie trudno jednoznacznie opisać ten film. Punktem wyjścia jest postać Oscara, który wraz z siostrą przybywa do Tokio. On jest dilerem, ona striptizerką. Podczas jednej z „transakcji” Oscar zostaje postrzelony i wtedy właśnie zaczyna się główny, oryginalnie zbudowany wątek fabularny tego obrazu. Całą dalszą akcję filmu obserwujemy bowiem z perspektywy duszy, która ulatuje z ciała mężczyzny i zaczyna unosić się nad miastem. To co widzimy jest doprawdy niesamowite, zwłaszcza od strony czysto formalnej. Ilość i jakość filmowych trików, pracy kamerą, niespotykanych wcześniej ujęć, kątów widzenia, perspektywy, które przychodzi nam zobaczyć, jest po prostu imponująca.

reklama

Gaspar Noe po raz kolejny wybrał się w rejony kina, do których nikt wcześniej nie odważył się udać, pokazuje to czego nikt dotąd nie pokazywał. Na poziomie samej opowieści „Wkraczając w pustkę” jest nieistotny, ważne jest przeżycie, doświadczenie niezwykłej wizji i poddanie się jej bez większego zagłębiania się w samą historię. A to czy jest to tylko projekcja wyobraźni Oscara, próba przedstawienia procesu reinkarnacji na taśmie filmowej, to już tylko zależy od interpretacji samego widza.

reż. Gaspar Noé. Wyk. Nathaniel Brown, Paz de la Huerta, Cyril Roy, Francja, Niemcy, Włochy 2009, dystr. Stowarzyszenie Nowe Horyzonty