Z życia prowincjonalnych gangsterów – „Gangster” – recenzja filmu

Z życia prowincjonalnych gangsterów
mat. prasowe

Guy Pearce, Tom Hardy, Gary Oldman i Mia Wasikowska w filmie, którego scenariusz napisał Nick Cave – to pierwszy powód, dla którego warto wybrać się na „Gangstera”. Drugim jest ciekawa opowieść.

Z życia prowincjonalnych gangsterów/więcej w galerii
mat. prasowe

Reżyser John Hillcoat nakręcił film według książki Matta Bonduranda „The Wettest County in the World”. Pisarz stworzył ją w na podstawie rodzinnej legendy trzech braci Bondurant, którzy specjalizowali się w nielegalnej produkcji alkoholu w Wirginii w czasach prohibicji. Żeby było jeszcze ciekawiej wzbogacił historię elementami fikcji. Powstał z tego całkiem wiarygodny portret tamtych lat. Nie oglądamy prohibicji z perspektywy ukrytych w piwnicach eleganckich salonów, pięknych kobiet i wymuskanych, bawiących się bronią panów w czarnych płaszczach, ale okiem ludzi z prowincji, którzy dorobili się na wymuskanych mieszczuchach.

Bondurand pomagał pisać scenariusz Nickowi Cave’owi, który skomponował wspólnie z Warrenem Willisem muzykę do „Gangstera”. Hillcoat ceni tę symbiozę melodii i języka. Dzięki niej film zyskał jeszcze jeden element naturalizmu, oprócz karykaturalnie wykrzywionych twarzy bandziorów, ich brudnych ubrań, potu i tryskającej krwi. W Wirginii mówi się dialektem posiadającym nietypowy rytm, a Cave wymyślał słowa właśnie w takiej tonacji.

– John przez lata powtarzał, że chce zrobić australijski western. Dawał mi do przeczytania różne okropne scenariusze. W końcu rzucił: „Jeśli tak ci się nie podobają, napisz własny”. Dlatego wyciągnąłem maszynę do pisania i napisałem – tak tłumaczy swój udział w filmie Cave. Nie jest to ich pierwsza kinowa przygoda, piosenkarz napisał wcześniej scenariusz i muzykę do „Propozycji”.

Powróćmy jednak do legendy braci Bondurant. W filmie poznajemy Forresta (Tom Hardy), Howarda (Jason Clarke) i najmłodszego Jacka, którego gra jeden z najlepiej opłacanych gwiazdorów Hollywood – Shia LaBeouf. Akurat tą rolą zasłużył na dobrą gratyfikację. Obserwujemy jak Jack uczy się żyć, jak obrywa od losu i z jakim wyrzutem nie patrzy na Forresta, nie chcąc zobaczyć w oczach swego mistrza potępienia. Szuka w nich aprobaty. Chce udowodnić, że jest mężczyzną. Bo tylko bycie twardzielem w tych brudnych czasach się liczy, a taki właśnie jest jego starszy brat.

A może nie tylko? Tłem dla obrzydliwych i bezwzględnych gangsterskich porachunków,\ są zaloty Jacka i Berthy Minnix. Czyste piękno dziewczyny, którą gra Mia Wasikowska, zdaje się wyrywać nas z tej mrocznej historii, wydaje się w tej rzeczywistości abstrakcją. John Hillcoat zohydza nam szpetotę zbrodni i gloryfikuje piękno kobiet. Obok niewinnej Berthy stawia zakochaną w Forreście tajemniczą, rudą piękność – Maggie Beauford. – Spodobał mi się pomysł pokazania dwójki skrzywdzonych przez życie osób, które odnajdują w sobie ostatnią szansę na szczęście – opowiadała Jessica Chastain, która w filmie oswaja z miłością zamkniętego w sobie twardziela.

– Udało nam się znaleźć wyjątkowych aktorów, którzy wzajemnie się uzupełniali, tworząc coś, czego w innej konfiguracji nie można by było osiągnąć – stwierdza Hillcoat i ma rację. Pearc, Hardy, Oldman i LaBeouf, stanęli na wysokości zadania, a Wasikowska i Chastain dodały romantyzmy, dzięki czemu, wyszłam z kina z poczuciem, że ostatecznie, aż tak źle to chyba w tamtych czasach nie było.

Więcej recenzji filmowych znajdziesz TUTAJ

[iframe src=”http://www.youtube.com/embed/gRzt6e7r130″ frameborder=”0″ allowfullscreen” width=”100%”
height=”315″]