Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój Księgarnia Sklep Cyfrowy

15 lipca 2017 in Kultura, sens by Joanna Olekszyk

Gra o tron: już 17 lipca polska premiera kolejnego sezonu!

Nie dajcie się zmylić rycerzom, smokom i średniowiecznym realiom. „Gra o tron”, choć wygląda jak baśń, celniej ukazuje otaczającą nas rzeczywistość niż niejeden reportaż. Fanów serialu nie trzeba przekonywać, że to nie tylko rozrywka na najwyższym poziomie, ale też filozoficzna przypowieść o życiu, a nawet terapia na ekranie. Komu sześć sezonów przeleciało koło nosa, ma jeszcze czas nadrobić zaległości, przed premierą kolejnego w lipcu. Dlaczego warto w ogóle zawracać sobie tym głowę?

fot. materiały prasowe HBO Polska

Premiera nowego sezonu ulubionego serialu to jak powrót do domu z długiej podróży. W tym wypadku dom wprawdzie jest zacny, ale w ruinie. Do tego jego prawowity właściciel zmarł, a właściwie został zamordowany. Rodzina kłóci się o schedę, nie przebierając w środkach. Połowa krewnych wyeliminowała się wzajemnie, pozostałym nie warto ufać – a jednak ciągnie cię do nich jak do swoich.

„Gra o tron” opowiada o swoich. Ludziach takich jak my, choć odzianych w długie suknie oraz zbroje. Mimo talentów i dobrego urodzenia nie radzą sobie w nieprzewidywalnym świecie. Opowiada też o rodzinie, a właściwie rodzinach – z pogmatwanymi relacjami, sympatiami i animozjami. Pełno tu konfliktów między jej członkami, ale też konfliktów wewnętrznych, gdyż bohaterowie często są stawiani przed trudnymi wyborami. Możemy im współczuć, możemy ich podziwiać, możemy cieszyć się z ich niepowodzeń lub odnaleźć siebie w ich losie czy postawie.

Fikcyjnej krainie Westeros jest całkiem blisko do podzielonej Unii Europejskiej, obawiającej się najazdu uchodźców w podobnym stopniu co serialowi bohaterowie obawiają się hord Dzikich Ludzi zza Wielkiego Muru, ale przede wszystkim inwazji Innych – skutych lodem, niezniszczalnych żywych trupów. Widmo zniszczenia Westeros przez tę nieludzką armię to odbicie apokaliptycznych lęków współczesnego człowieka. Ale to nie wszystko, co „Gra o tron” ma do zaoferowania.

– Zawsze uważałam, że ten serial jest o wszystkim: o władzy, życiu, śmierci, miłości, przyjaźni, odwadze, namiętności, zbrodni, wierze… Łączy też w sobie wiele gatunków – jest kryminałem, filmem fantasy, horrorem, dramatem, a czasem też komedią – wyjaśnia Lidia Rudzińska-Sierakowska, kulturoznawczyni i filmoznawczyni, która na Uniwersytecie SWPS prowadzi zajęcia o serialach nowej generacji.

„Grę o tron” możemy oglądać jako sagę kilku rodów, opowieść o walce o władzę albo pełen przygód serial fantasy, w którym są rycerze i smoki. Może nas przyciągać jej realizm i brutalność czy zachwyt nad możliwościami kinematografii. Ale możemy też dostrzec w niej skomplikowane studium charakterów, wykładnię światowej polityki, lustro naszych problemów, traum i lęków.

– Moim zdaniem głównym rdzeniem tego serialu jest śmierć – mówi Lidia Rudzińska-Sierakowska. – Gdyby nie niewyjaśniona śmierć Namiestnika, od której zaczyna się akcja, nie zawiązałaby się cała intryga i wojna. Śmierć przewija się przez wszystkie najważniejsze wątki serialu – każdy rozwija się i kończy śmiercią – i jest bardzo demokratyczna: giną zarówno źli, jak i dobrzy, drugoplanowe postaci, jak i główni bohaterowie, co wywołuje szok oraz niedowierzanie u przywiązanego do nich widza.

Bezkompromisowość twórców, którzy w ukazywaniu prawdy o naturze ludzkiej nie cofną się przed żadną świętością i nie chowają za żadnym tabu, przyciąga przed ekrany miliony i sprawia, że „Gra o tron” wymyka się wszelkiej klasyfikacji.

Doskonała rozrywka

– Mamy tu wszystko, co przywiązuje widza: seks, przemoc, intrygę i bardzo dobrze skonstruowane postaci – mówi Martyna Harland, psycholożka i autorka projektu
Filmoterapia.pl. Jej zdaniem to właśnie bohaterowie powodują tak duże zaangażowanie widza. – Każdy z nas może utożsamić się mniej lub bardziej z wybraną postacią. Do tego, jak w każdym serialu, częstsze i dłuższe obcowanie z bohaterami przywiązuje nas do nich emocjonalnie.

Istotną częścią „Gry o tron” jest też suspens. Ma utrzymać widza w napięciu albo zaskoczyć nieoczekiwanym zwrotem akcji. Wystarczy wspomnieć jeden z odcinków drugiego sezonu pt. „Krwawe gody”, który w kilkanaście godzin od emisji obejrzało ponad milion internautów i który u widzów nieznających treści literackiego pierwowzoru wywołał tak wielki szok i niedowierzanie, że jego odbiór w mediach społecznościowych przeszedł już do historii. – Suspens działa jeszcze lepiej w serialu niż w filmie, bo mamy chwilę na refleksję między jednym odcinkiem a drugim – tłumaczy Martyna Harland. – Poza tym wszyscy czujemy potrzebę domknięcia poznawczego, chcemy uzyskać jak najszybszą odpowiedź na interesujący nas temat. Dlatego jesteśmy tak ciekawi kolejnego odcinka.

Lidia Rudzińska-Sierakowska potwierdza, że „Gra o tron” to rozrywka najwyższej jakości. – To nie tylko serial, który ma wszystko, ale też serial, który jest o wszystkim i dlatego jest dla każdego – mówi. – Może być to jego wadą, bo jeżeli coś jest dla każdego, to znaczy, że nie trzeba żadnych kompetencji, by to przyswoić. Ale może być też zaletą – każdy, kto go obejrzy, będzie się dobrze bawił, bo każdy znajdzie w nim coś dla siebie. To od nas zależy, na jaki wątek zwrócimy uwagę, jakie tropy w nim znajdziemy.

Poza tym „Gra o tron” jednoczy. – Już dawno nie było serialu, o którym każdy mógłby porozmawiać praktycznie w każdym towarzystwie i w każdym miejscu na świecie – zauważa Lidia Rudzińska-Sierakowska.

Strony: 1 2 3 4


Jak utrzymać wakacyjny nastrój przez całe lato?

Okres urlopowy zaczął się na dobre, choć niestety, rzadko spędzamy całe wakacje na wyjeździe. Przez większą część lata chodzimy do pracy próbując poczuć wakacyjny klimat ...

Recepta na lęk? „Pokochaj swoje serce”

„Życie jest zaskakująco proste, gdy przestajemy je komplikować.” mówi Dagmara Skalska w swojej najnowszej książce „Pokochaj swoje serce” i przedstawia sposób na pokonanie lęku.
zamknij [x]

POLECANE KSIĄŻKI