Grażyna Torbicka: Kino uczy uważności

Fot. Marek Straszewski

Filmoterapia zachęca nas do tego, abyśmy żyli wolniej, bardziej świadomie, mieli czas na rozmowy o emocjach – mówi Grażyna Torbicka, która od roku na łamach SENSu dzieli się swoją wiedzą na temat filmu. W rozmowie z Martyną Harland opowiada, jakich lekcji udzielają najnowsze polskie premiery, świeżo z festiwalu w Gdyni, oraz czego sama szuka w kinie i w życiu.

reklama

Co mówi dzisiejsze polskie kino o nas, Polakach, i o nas, ludziach?

Siłą tegorocznego festiwalu w Gdyni były filmy różnorodne, również gatunkowo. Nie pamiętam też festiwalu, na którym w konkursie głównym byłoby aż osiem filmów debiutantów. Każdy w inny sposób starał się sportretować współczesnego człowieka. Triumfator, czyli „Cicha noc” Piotra Domalewskiego, prowadzi nas do małego miasteczka i rodziny, która z pokolenia na pokolenie próbuje sobie jakoś radzić, wiązać koniec z końcem. Jednak mimo marzeń o zdobyciu fortuny na emigracji okazuje się, że rzeczywistość skrzeczy. Na podwórku jest błoto, a w garażu wódka. Wszystko pokazane w ciekawej formie, dzięki bardzo dobrym zdjęciom Piotra Sobocińskiego jr. Także odtwórca głównej roli, Dawid Ogrodnik, otrzymał nagrodę dla najlepszego aktora. Ma bardzo rzadki styl aktorstwa – nie gra, a jest postacią. Stale się rozwija i poszukuje. W filmie „Ostatnia rodzina” Jana P. Matuszyńskiego fantastycznie pokazał rozdygotanie Tomka Beksińskiego, stopniowo przytępione przez czas. Widać, że jego bohater do samobójstwa dochodził świadomie. W „Cichej nocy” Dawid tylko potwierdził swój talent.

Zabawne, że zanim festiwal się rozpoczął, o „Cichej nocy”, która w Gdyni była pokazana premierowo, już mówiono, że jest świetna, bo Domalewski wpadł na pomysł, by w rolach braci obsadzić Dawida Ogrodnika i Tomasza Ziętka, aktorów niemal bliźniaczo do siebie podobnych. Sam reżyser powiedział, że to, co pokazał na dużym ekranie, to po części też jego doświadczenie, bo pochodzi właśnie z takiego miasteczka. To świadczy o tym, że dokładnie przeanalizował temat. Przekonał mnie. Pytanie tylko, czy to, co widzimy, jest dla nas zaskakujące i nowe? Czy akurat taki film najbardziej do nas przemawia?

(…)

Więcej w listopadowym numerze magazynu SENS.


Wydanie 11/2017 dostępne jest także w wersji elektronicznej.