Wypatrując Nowych Horyzontów

materiały prasowe

Już za miesiąc, pomiędzy 19 a 29 lipca we Wrocławiu będziemy mogli uczestniczyć w rozlicznych wydarzeniach Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Nowe Horyzonty, największym festiwalu filmowym w Polsce, a niektórzy twierdzą, że najważniejszym w środkowej Europie.
Uczestniczyć – a nie po prostu oglądać filmy – bo czeka nas, poza – bardzo cennym, ale ileż można – wgapianiem w ekran, wiele okazji do wejścia z filmem w interakcję.

Po pierwsze: Meksyk

O Meksyku przeciętny Polak wie mniej więcej tyle, ile potrafią nam przekazać bardziej rozrywkowe niż merytoryczne programy podróżnicze, których autorzy lubią się skupiać na folklorze i opisywaniu swoich tyleż subiektywnych, co w gruncie rzeczy mało ciekawych doświadczeń spotkania z obcą kulturą. Z drugiej strony znamy Meksyk definiowany przez Stany Zjednoczone jako współczesny Dziki Zachód: niebezpiecznie blisko położone siedlisko przestępczości, korupcji i narkotyków.

Jest okazja, żeby poszerzyć ten horyzont – podczas festiwalu w bloku „Kino Meksyku” pokazanych zostanie 15 filmów, stworzonych przez różnych meksykańskich artystów w ciągu ostatnich kilku lat. Spośród nich szczególną uwagę organizatorzy chcą zwrócić na Carlosa Reygadasa, który będzie miał podczas festiwalu kompletną retrospektywę. Oprócz wszystkich jego filmów, które zaskoczą nas – jak się okazuje „typowo meksykańskim” przywiązaniem do formy oraz charakterystycznym dla współczesnego kina tego kraju minimalizmem – festiwal pokaże również wielokanałową instalację Serenghetti – zapis celowo zorganizowanego przez reżysera meczu piłki nożnej.

Po drugie: Rodzime skarby

Równie ciekawe i zarazem mało rozpoznane zjawiska miewamy czasem pod nosem, a ich nie doceniamy – dlatego warto skorzystać z pokazów ujętych w blok „Studio Filmowe im. Karola Irzykowskiego”- pokazanych w nim zostanie ponad 30 polskich filmów ze studia filmowego, które powstało wskutek buntu przeciw komercjalizacji kinematografii. Twórcy ci starali się wspierać w poszukiwaniu oryginalnych, indywidualnych języków ekspresji filmowej oraz próbowali wprowadzić swoje obrazy w dialog z innymi dziedzinami sztuki.

Po trzecie: Kolor

Kolejnym obok Carlosa Reygadasa artystą, którego retrospektywę będziemy mogli zobaczyć na festiwalu, będzie Witold Giersz – jedna z ważniejszych postaci w historii polskiej animacji, wybitny twórca filmów nie tylko dla dzieci i młodzieży, eksperymentator (dające charakterystyczny efekt malunki na celuloidach), duch poszukujący. Za blisko 50 filmów otrzymał ponad 60 nagród i wyróżnień na wielu prestiżowych festiwalach, m.in. w Cannes, Paryżu, Teheranie i Turynie.Giersz jest autorem m.in. słynnego serialu „Proszę słonia” oraz „Tytusa, Romka i A’Tomka” według kultowego komiksu Papcia Chmiela.

Po czwarte: Dźwięk

W ramach cyklu edukacyjno – dyskusyjnego „Nowe Horyzonty Języka Filmowego”, prowadzący Grzegorz Kurek i Jan Topolski przedstawią – jak co roku – dziesięć filmów, które potem w formie dyskusji przeanalizowane zostaną pod kątem związków dźwięku i obrazu. Wyjściowym filmem jest zawsze historyczne arcydzieło, ustalające kanon, do którego kolejni twórcy bezpośrednio lub pośrednio się odnoszą, z którym polemizują.

Warsztaty analityczne będą wprowadzeniem do ważnej premiery wydawniczej – pierwszego polskiego tłumaczenia książki „Audio-wizja”. Z tej okazji do Wrocławia przyjedzie autora książki, Michel Chion – kompozytor, filmoznawca i teoretyk relacji warstwy wizualnej i dźwiękowej w kinie.

Zaskakująco bogaty jest w tym roku program koncertów, tworzący obok wydarzeń filmowych osobną, ale jakże kuszącą ścieżkę: na scenach we Wrocławiu usłyszymy m.in. Coco Rosie, Peaches i Cool Kids of Death, a z polskich gwiazd moje osobiste faworytki w kategorii „słucham i płaczę z zachwytu”: Ballady i Romanse sióstr Wrońskich.

Po piąte: Impreza

A nocą, w nieco luźniejszej atmosferze, będzie można obejrzeć pokazy filmów z udziałem gwiazd muzyki (głównie, acz nie tylko) rockowej w ramach sekcji Remix-ed: ze sceny na ekran„. W programie m.in. : David Bowie, Mick Jagger, Moby, Alice Cooper, Iggy Pop, Alex Lifeson, Sting, Tupac, David Byrne z Talking Heads.

Organizatorzy jak zwykle zadbali o to, by cały Wrocław żył filmem przez tych kilka dni. Będą więc i pokazy plenerowe na Rynku, a wśród nich między innymi zrekonstruowany cyfrowo przez Filmotekę Narodową, uznawany dotąd za zaginiony niemy film „Mania. Historia pracownicy z fabryki papierosów” z 1918 roku, w którym główną rolę zagrała pochodząca z Polski gwiazda kina niemieckiego i hollywoodzkiego, Pola Negri. O oprawę muzyczną filmu zadba Jerzy Maksymiuk w roli kompozytora oraz dyrygenta Wrocławskiej Orkiestry Kameralnej.

A jeśli wystarczy sił…

A jeśli starczy psychicznej odporności, zajrzymy może jeszcze na pokaz z cyklu „The Happy End”, zbierającego różnego pochodzenia filmy opowiadające o rozmaicie rozumianych Końcach Świata. Ale to tylko pod warunkiem, że będzie naprawdę ładna pogoda. I nie więcej niż jeden.

materiały prasowe