Elizabeth Gilbert „Ostatni taki Amerykanin”

fot. materiały prasowe

Eustace Conway to postać autentyczna – jego samego oraz założone przez niego „dzikie” królestwo, czyli Żółwią Wyspę, można sobie obejrzeć choćby na zdjęciach w Internecie. I zauroczyć się mężczyzną, który wybrał osobliwy sposób na życie: w zgodzie z naturą i bez cywilizacyjnych udogodnień.
Elizabeth Gilbert także przed laty zachwyciła się tym dziwnym człowiekiem i postanowiła zgłębić przyczyny jego postępowania.

reklama

W 2002 roku napisała biografię Conwaya. Pisarka pokazała charyzmę, odwagę i pracowitość Eustace’a, ale dowiodła też, że za swoje twarde zasady zapłacił dotkliwym osamotnieniem. Po pierwsze, wdał się w despotycznego i pryncypialnego ojca, od którego sam uciekł jako młody chłopak. Po drugie, ignorując postęp techniczny, miłośnik natury zapomniał o tym, że postęp dokonuje się także w ludzkiej mentalności. Zwłaszcza w mentalności kobiet, które może i śnią o życiu u boku księcia z puszczy, jednak nie oddałyby mu z trudem wywalczonej niezależności. Ale z bezpiecznej odległości można pomarzyć i o księciu, i o dżungli.

przełożyli Marta Jabłońska-Majchrzak i Konrad Majchrzak, Rebis, Poznań 2011, s. 392