Eric-Emmanuel Schmitt „Trucicielka”

Materiały prasowe

Książki Erica-Emmanuela Schmitta skłaniają do refleksji. Nie inaczej jest w przypadku „Trucicielki” – docenionej przez jury prestiżowej francuskiej nagrody literackiej Le Prix Goncourt. W tym arcyciekawym zbiorze czterech opowiadań wprost kipi od emocji. Prowadzących do całkowitej metamorfozy, do zbrodni, do obsesji. Na skraj przepaści.
Bohaterką tytułowego opowiadania jest siedemdziesięcioletnia Marie Maurestier. Wiele lat temu sąd oczyścił ją z zarzutu zamordowania trzech mężów, ale mieszkańcy małego miasteczka, w którym mieszka wdowa, wiedzą swoje. Marie jest trucicielką. Uosobieniem zbrodni. A jednocześnie największą atrakcją turystyczną miasteczka. Sąsiedzi czują wobec niej respekt i niechęć. Oburza ich niesprawiedliwy wyrok sądu, ale dbają o Marie, zdając sobie sprawę z tego, jak jest dla nich cenna. Pewnego dnia do miasteczka przybywa młody proboszcz. Marie wyznaje mu swoje grzechy, nie po to jednak by ulżyć swojej duszy, ale po to by zawładnąć duszą księdza…

reklama

Bohaterami kolejnych opowiadań są: mechanik spędzający niemal cały czas na morzu, dwaj utalentowani młodzi muzycy i prezydencka para. Wszyscy oni wystawieni zostają na pastwę myśli zrodzonych z zazdrości, lęku, ambicji, wygody lub egoizmu – myśli, które potafią zatruć umysł i duszę.

Książka godna polecenia każdemu, nie tylko wielbicielom francuskiego pisarza. Dla tych ostatnich, cenny będzie zapewne kilkunastostronicowy pamiętnik autora zamieszczony na końcu książki.

Przekład: Agata Sylwestrzak-Wszelaki, Znak Litera Nowa, 2011, s. 248

Zapraszamy do konkursu, w którym można wygrać „Trucicielkę”!