Monika Gajdzinska „Jestem kobietą. Prawdziwe historie”

Materiały prasowe

Od kilkunastu lat tworzą się w Polsce kręgi kobiet. To jest socjologiczno-psychologiczno-duchowo-kulturowe zjawisko, dotąd nieopisane, a nie do przecenienia, bo zmieniające świadomość kobiet. Czekałam na książkę o sile kobiecego kręgu. I oto ona.
„Krąg jest w pewnym sensie bytem niezależnym, mądrzejszym od nas i dojrzalszym – pisze Monika. – To stara formuła siegająca niepamiętnych czasów, kiedy pierwsi ludzie siadali razem wokół ognia”. Potrzeba spotykania sie i dzielenia sobą jest czescią kobiecej natury. Tęsknimy za bliskością, która płynie z czasu spędzanego razem. Jakże inaczej możemy zbudować w sobie kobiecą siłę, jeśli nie poprzez kontakt z innymi kobietami? Dlatego w kręgach opowiadamy historie ze swojego życia, przeglądamy się w sobie nawzajem, transformujemy lęk i gniew w miłość i siłę, tańczymy razem, śmiejemy się i płaczemy. Jedna z bohaterek książki Maria, mama trójki dzieci, wspomina pierwszą ciążę, która przeżywała razem z kobietami w kregu: „Kobiety obejmowały mnie serdecznie i powtarzały, że bardzo się cieszą moim szczęściem.

reklama

[…] Zapewniały, że jeśli tylko będę potrzebowała ich pomocy, przyjdą i będą mi towarzyszyć. […] Po raz pierwszy w życiu byłam w ciaży i potrzebowałam wsparcia. Dzisiaj, kiedy spodziewasz się dziecka, twoimi przewodnikami stają się lekarze ginekolodzy, badania, nowoczesny sprzęt medyczny. Dbasz o zdrowe odżywianie i higienę, kontrolujesz stan organizmu. To wszystko oczywiście jest konieczne […], brakuje nam jednak duchowej strony tego niezwykłego doświadczenia”. Jakie to szczęscie, że nie uwierzyłyśmy w samotność wsród ludzi. Szczescie, ze powróciłysmy do kregów.

Wydawnictwo Dobra Literatura, 2010

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »