Philip K.Dick „Człowiek z Wysokiego Zamku”

fot. materiały prasowe

Lubimy „gdybać”, ale trudno wyobrazić sobie inny przebieg tego, co już się wydarzyło. Doskonałą próbkę alternatywnej rzeczywistości – co by było, gdyby II wojnę światowa wygrały „państwa Osi” – dostarczył nam postmodernista i wybitny fantastyk, Philip K.Dick.
Niewiele wiem o science fiction, nie mnie więc oceniać, na ile powieść jest typowa dla gatunku. Ale chyba coś jest na rzeczy, skoro sam autor każe swoim bohaterom zastanawiać się nad cechami fantastyki naukowej.

reklama

– O, nie – zaprotestowała Betty. – Nie ma w niej nauki i nie dzieje się w przyszłości. Fantastyka naukowa przedstawia przyszłość, zwłaszcza taką, w której nauka poczyniła postępy w stosunku do obecnej. Ta książka nie spełnia żadnego z tych warunków.

– Ale – powiedział Paul – mówi o alternatywnej teraźniejszości. Jest wiele znanych powieści fantastycznonaukowych tego rodzaju.

Dialog odnosi się do powieści z powieści (Utyje szarańcza), która tworzy rzeczywistość alternatywną do fabuły , w taki sposób, jak fabuła „Człowieka” jest alternatywna do naszej rzeczywistości. Ta pozornie skomplikowana konstrukcja jest bardzo ważna, ponieważ motyw „szarańczy” jest w powieści mocno akcentowany. Podobnie jak wróżby I-cing, Księgi Przemian.

Zatem od początku: II wojnę światową wygrywają państwa „Osi”, a największym zwycięzcą są Niemcy. Formalnie liczą się z Japończykami, ale w praktyce kontynuują podbój świata i kosmosu, i nadal prowadzą eksterminację „gorszych” ras. Drugi wojenny sojusznik, Włochy, jest całkowicie zmarginalizowany. Akcja powieści rozgrywa na terenie dzisiejszych Stanów Zjednoczonych (w wersji alternatywnej są to „Pacyficzne Stany Ameryki”), głównie w San Francisco, okupowanych przez Japonię. Zdecydowanie, wizja wstrząsająca!

Philip K.Dick jest pisarzem wybitnym. Zyskał nawet przydomek „Dostojewskiego S-F”. Powieść „Człowiek z wysokiego zamku” ukazała się w 1962 r. Mimo 50 lat od powstania nie straciła nic na aktualności i jest najczęściej wznawianą książką w dorobku autora. Nad Wisła po raz pierwszy została wydana w 1980 r. Odniosła olbrzymi sukces, także dlatego, że czytelnicy dopatrywali się wielu podobieństw do sytuacji w Polsce: okupacja, służba bezpieczeństwa, zafałszowana rzeczywistość. Powodzenie zawdzięcza z pewnością także doskonałemu przekładowi Lecha Jęczmyka. Obecna edycja trafia do czytelnika staraniem Wydawnictwa Rebis wraz ze wznowieniami innych tytułów Dicka.

Wydawnictwo Rebis, Poznań 2011, s. 332