Sebastian Karpiel – Bułecka – Hej, jest nad czym pracować!

Kurk/FORUM

Co kocha, z czego musiał zrezygnować, a z czego nie zrezygnuje nigdy Sebastian Karpiel-Bułecka, lider zespołu Zakopower?

reklama

– Widziałem kiedyś na Madagaskarze Francuza. Stanął na tle skał rozpościerających się po horyzont, rozłożył szeroko ręce i krzyczał z radości. To dla mnie obraz wolności. A dla ciebie?

– Dla mnie wolność to dzieciństwo, miejsce, w którym się wychowałem, czyli Kościelisko. Tam byłem wolnym człowiekiem, niczym nieograniczonym. Wychodziłem z domu rano, do wieczora mogłem śmiało wypuścić się gdziekolwiek i nikt mi nie zwrócił uwagi, że jestem w niewłaściwym miejscu. Byłem wolny.

– Teraz nie masz już poczucia tej wolności?

– Nie tak duże jak wtedy, bo jestem ograniczony wieloma rzeczami. Tak w życiu jest. Myślę, że nikt nie jest do końca wolny, że może robić to, na co akurat ma ochotę. Ograniczają nas praca, zobowiązania… Czasem chciałbym się znaleźć w zupełnie innym miejscu, a muszę biec na próbę!

– Wyuczyłeś się wolnego zawodu – architekta. Uprawiasz wolny zawód artysty. Działasz w niezależnej wytwórni płytowej. Czy to przypadek?

– Nie ma zbiegów okoliczności. Jestem człowiekiem niezależnym i trudno by mi było chodzić do pracy od 8 do 17 i mieć nad sobą szefa. Zresztą nigdy dotychczas nie byłem w takiej sytuacji. Może za wyjątkiem szkoły – wyrzucono mnie z niej, bo nie chodziłem na lekcje. Ograniczała moją wolność, byłem wściekły, że muszę tam być, siedzieć. Dopiero później dojrzałem do tego, że trzeba ugiąć karku, by w przyszłości z czegoś żyć. Skończyłem szkołę, zdałem maturę i poszedłem na studia.

– I dopiero wtedy zachłysnąłeś się wolnością?

– Wtedy już cały okres hulaszczego życia miałem za sobą! Śmiałem się trochę z kolegów, którzy urwali się z łańcucha i szaleli na maksa. Dla mnie to była dziecinada. Od 7 klasy podstawówki grałem w knajpach dla turystów, dzięki czemu też wcześnie stałem się niezależny finansowo. Stać mnie było, żeby sobie kupić kurtkę, buty, nikt mi też nie dał grosza na studia – byłem i jestem samowystarczalny i niezależny.

– Czy łatwo wyrazić wolność w muzyce i architekturze?

– W obu tych kierunkach dopuszczalna jest improwizacja. Gdy gramy daną melodię, to od nas

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »