Natalie Portman – Akceptacja niedoskonałości

fot. Pascal Le Segretain

Natalie Portman jest jak jej oscarowy „Czarny Łabędź” – gatunkiem rzadkim i zagrożonym. Piękny aktorski geniusz z dyplomem Harvarda w toksycznym habitacie Hollywood nie powinien mieć żadnych szans. Fakt, że Portman nie tylko przeżyła, ale jest w rozkwicie kariery, to nadzieja dla przyszłych pokoleń. Każdy czarny łabędź był przecież kiedyś brzydkim kaczątkiem.
Córka doktora Avnera Hershlaga wiedziała: może robić, co chce, pod warunkiem że będzie się dobrze uczyć. Lekcje baletu dla czterolatki? Nie ma problemu, ale najpierw pokaż, że znasz alfabet. Możesz tańczyć w lokalnym zespole dziecięcym, ale tylko, kiedy odrobisz lekcje. U Hershlagów, jak w wielu żydowskich rodzinach, panował kult wiedzy i wykształcenia. Do USA przeprowadzili się z Jerozolimy, kiedy Natalie miała trzy lata.

reklama

Waszyngton, Connecticut, Long Island. Ojciec brnął przez lata medycznego treningu dla specjalistów w dziedzinie płodności, mama, artystka Shelley Stevens, nie miała stałych dochodów. Wakacje spędzali u babci w Ohio, jeździli rozklekotanym chevroletem, czasem ledwo starczało do pierwszego. Na rzeczy istotne zawsze jednak znajdowały się pieniądze: na książki, lekcje aktorstwa dla Natalie i wycieczki do muzeum.

– Córeczko, masz ochotę na ten kontrakt? – matka Natalie z niedowierzaniem przyglądała się listowi od firmy Revlon, w którym proponowano dziesięcioletniej dziewczynce pracę modelki. Oferowane sumy były imponujące. – A co miałabym robić? – jak zwykle rzeczowa Natalie chciała od razu przejść do sedna sprawy. – Malować się, pozować do zdjęć i… ładnie wyglądać – odparła matka. Jej córka nie była zachwycona. – Wolę zostać aktorką niż lalką – zdecydowała.

– Różniłam się od moich rówieśników – powiedziała w jednym z wywiadów. – Byłam bardziej ambitna, wiedziałam, co lubię i czego chcę. I ciężko nad tym pracowałam. Byłam bardzo poważnym dzieckiem.

Matylda zawodowiec

– Zawsze chciałam być dorosła – wspominała Portman w wywiadzie dla „Marie Claire”. – Dla rodziców byłam oczkiem w głowie, zdecydowanie mnie rozpieszczali. Kiedy jechaliśmy na wakacje, tata urządzał mi na tylnym siedzeniu „moje mieszkanie” – łóżko, półki na książki. Wiedziałam, że jestem dla nich najważniejsza, że kochają mnie bezgranicznie, ale że są granice, których nie mogę przekroczyć. I nigdy nie miałam na to ochoty.

Wśród nauczycieli miała reputację nad wyraz dojrzałej jak na swój wiek. Nikogo więc nie zdziwiło, gdy zaraz po odrzuconym kontrakcie dla Revlona została dublerką w sztuce „Ruthless!”. Zagrała dziewczynkę, która dla roli w szkolnym przedstawieniu gotowa jest popełnić morderstwo. Dublerki głównej aktorki były dwie: Natalie i… Britney Spears. Kolejny casting i znowu sukces: tym razem rola u boku Jeana Reno w filmie Luca Bessona „Leon zawodowiec”. Po premierze „Leona…” 12-letnia Portman znalazła się nagle w centrum medialnej histerii, która raz na zawsze odarła ją ze złudzeń o show-biznesie.

Do jej rodziców przychodziły worki listów od starszych mężczyzn zakochanych w ekranowej lolitce. Dziennikarze ze smakiem rozpisywali się o jej seksownym filmowym wizerunku, a państwo Hershlagowie poważnie rozważali wyprowadzkę do Izraela. Natalie zmieniła nazwisko na Portman (panieńskie nazwisko jej babki), aby chronić prywatność rodziny. Przysięgła sobie, że nigdy nie pozwoli, aby traktowano ją jak bezwolny przedmiot seksualnego pożądania. Wspólnie z rodzicami zdecydowała, że w filmach będzie grać tylko podczas szkolnych wakacji. – To przecież tylko hobby – powtarzała przez lata. – Ograniczenie życia do występów przed kamerą to szaleństwo.
Ono ma znacznie więcej do zaoferowania.

– Miałam dużo szczęścia, że poza planem filmowym udało mi się zachować prywatność – stwierdziła kilka lat temu, wspominając swoje pierwsze lata w przemyśle filmowym. – Ani w szkole średniej, ani na Uniwersytecie Harvarda nie biegali za mną paparazzi. Kult celebrytów nie był jeszcze tak absurdalny jak teraz. Nie musiałam się ukrywać. To było zaledwie kilka lat temu, ale dziś nie byłoby to już możliwe.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »