Teraz dopiero mi wolno

Gutek Film

To nie pierwsza współpraca z polskim reżyserem. W latach 90. pracowała pani z Krzysztofem Kieślowskim.

reklama

Kieślowski był moim mistrzem, potrafił stworzyć wyjątkową atmosferę, docierał do wnętrza zarówno widzów, jak i aktorów. Jestem szczęściarą, że dane mi było z nim pracować. Pamiętam, że na planie jego filmu próbowałam nauczyć się polskiego, ale nauka na niewiele się zdała…

Nie wierzę, że nie zostało pani z tego nic…

No dobrze… potrafię powiedzieć: „dzień dobry” i „do widzenia”. Znam jeszcze to słowo na „k”. Ale rzadko używam, częściej – „dziękuję”. Jak sama pani widzi, niewiele.

Niewiele, ale to strategiczne słowa.

Właśnie, powinnam się porozumieć w Polsce! A tak na poważnie – nie przeceniałabym roli języków. Są ważne, ale ważniejsze jest wspólne przeżywanie. Moja rodzina ma wielokulturowe korzenie – polskie, francuskie, brazylijskie, marokańskie. Czuję, że gdziekolwiek pojadę, jeśli trafię na właściwych ludzi, nie będę miała problemów, żeby się z nimi porozumieć. Nawet jeśli barierą będzie język. Słowa mają ogromną siłę, ale to tylko słowa. Ważne jest, jak i do czego ich użyjemy.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »