Marta Nieradkiewicz: Po swojemu

ZDJĘCIE: ZOSIA ZIJA I JACEK PIÓRO.

Reżyserzy mówią o niej, że jest zdolna, uparta i… Trudna. Z pozoru delikatna blondynka zarówno na ekranie, jak i na scenie często pokazuje charakter. Grywa bohaterki z tajemnicą, wierne sobie, niepokorne. A jaka Marta Nieradkiewicz jest w życiu, poza zawodem?

Rzadko udzielasz wywiadów.

Wolę grać niż o tym opowiadać.

A grasz dużo.

Póki jeszcze mogę, to uprawiam ten zawód najlepiej, jak potrafię.

Co to znaczy?

Może za moment skończą się dotacje na niezależne, artystyczne filmy, a w takich zwykle biorę udział. Może będą powstawały tylko dzieła oparte na jednej ideologii, jednej estetyce, z tezą. A sztuka to różnorodność. Energia. Poszukiwania. I wolność. Dzisiaj, kiedy myślę i mówię o przyszłości mojego zawodu, nie wiem, czego się spodziewać.

Jak to jest być młodą aktorką w Polsce?

Do tej pory nie miałam powodów do tego, by narzekać. Grałam role, które mnie szczerze interesowały zarówno w teatrze, jak i w kinie: „Płynące wieżowce” i „Zjednoczone Stany Miłości” Tomka Wasilewskiego, „Kamper” Łukasza Grzegorzka, „Mur” Dariusza Glazera, „Szatan kazał tańczyć” Kasi Rosłaniec.

Albo „Dzikie róże” Anny Jadowskiej, z którą wcześniej spotkałaś się na planie „Z miłości”.

Ania zajmuje wyjątkowe miejsce w moim życiu. Jest reżyserką, która przesuwa mi granice.

Co masz na myśli?

Zmusza mnie do zadawania sobie niewygodnych pytań.

W „Dzikich różach” zagrałaś kobietę z polskiej prowincji: matkę i żonę uwikłaną w dość przewidywalną, by nie powiedzieć przytłaczającą rutynę.

Myślę, że takich kobiet jest mnóstwo. I na tym polega siła Ani Jadowskiej i jej kina, że kieruje kamerę na bohaterów i bohaterki, którzy pozornie mogą wydawać się nieciekawi. Jednak ona bierze ich pod lupę. Dzięki temu możemy wejść w ich wewnętrzne światy – marzenia, tęsknoty, troski, wzruszenia – i w jej ujęciu te światy stają się interesujące, zaskakujące, bliskie. Cenię takie spojrzenie. Ania nauczyła mnie nie lekceważyć spraw i ludzi, wobec których mogłabym przejść obojętnie.

DZIĘKUJEMY RESTAURACJI BOCCA BAR, UL. POSTĘPU 14, WARSZAWA, ZA UDOSTĘPNIENIE WNĘTRZA DO SESJI.

(…)

Więcej w styczniowym numerze magazynu Zwierciadło.

Wydanie 01/2018 dostępne jest także w wersji elektronicznej.