Anna Czartoryska, „Morfina”, Polskie Radio – rekomendacja

Debiut to podwójny – aktorski monodram i towarzysząca mu płyta z piosenkami tak dobrymi, że ich przypomnienie wydaje się wręcz koniecznością.
Utwory do słów Agnieszki Osieckiej (te mniej znane) z muzyką Seweryna Krajewskiego stanowią większość materiału, lecz niespodzianek jest wiele (m.in. „Czarne perfumy”). Co zaś sprawia, że warto słuchać tych piosenek na nowo? Wykonanie. Interpretacje artystki, której atutem jest zmysłowa, matowa barwa głosu i wachlarz niepokojących emocji, jakie skutecznie skrywa pod płaszczykiem wysublimowanej urody. Tutaj daje ujście najgłębszym pokładom uczuć i buduje z nich wielowymiarowy portret współczesnej kobiety. Osią albumu jest piosenka „Krzyczę przez sen” – niesłusznie zapomniana perełka z okresu współpracy Osieckiej z kompozytorem Adamem Sławińskim. Inne wyróżniające się nagrania to m.in. jazzujący „Sen motyla”, a „Noc św. Łucji” wywołuje u mnie dzisiaj takie same dreszcze jak w grudniu 1981 roku, kiedy to Osiecka i Krajewski napisali tę poruszającą pieśń o „pogorzelisku nadziei”. Anna Czartoryska pokazuje, i to w brawurowym stylu, jak ożywiać klasykę polskiej piosenki. I dlaczego warto.

Anna Czartoryska, „Morfina”, Polskie Radio.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »