Ariel Ramirez „Aires”

fot. materiały prasowe

Zbiór utrzymanych w tradycyjnym stylu aranżacji najsłynniejszych utworów tanga argentyńskiego mógłby być po prostu muzyczną, krajoznawczo-edukacyjną ciekawostką. Jednak fakt, że nagrał go we Wrocławiu wujeczny wnuk słynnego kompozytora Ariela Ramireza, twórcy mszy kreolskiej, dodaje tej propozycji rumieńców.
Argentyński, wielokrotnie nagradzany mistrz bandoneonu (rodzaj ręcznej harmonii) całkowicie zakochał się w Polsce, a zwłaszcza w mglistym klimacie Wrocławia, zaprzyjaźnił się z tutejszymi muzykami (Dominika Białostocka, Darek Samerdak) i planuje pozostać tu na dłużej. Co więcej, nagrał w swoim ulubionym polskim mieście pierwszy w pełni autorski krążek. „Aires” (co znaczy „powietrze”) to bardzo ładna, chociaż mało nowatorska płyta, inspirowana wyraźnie klimatem fado. „Me Saque Una Vuelta” czy równie słynne „Dos Gardenias”, zaśpiewane głębokim, niskim głosem i zagrane z ogniem, chwytają za serce. Podobnie jak gitarowe, energetyczne „Por Una Cabeza”. Ukłonem w stronę polskiej kultury jest nastrojowa kompozycja Ramireza „Wroclaw Cris”. Całość niczym nie zaskakuje, ale jest bardzo profesjonalnie wykonaną, muzyczną wędrówką po Argentynie. Urozmaiconą nutą polskiej melancholii.

reklama

Iberia Records