Jaka to melodia? Gossip, „A Joyful Noise” – recenzja

materiały prasowe

Odważną, bardzo taneczną płytę nagrała grupa Beth Ditto. Pytanie, czy skołowani fani pójdą w tany?
Czy to jeszcze Gossip, czy już Madonna? Bardzo zaskoczeni będą wielbiciele zespołu Beth Ditto, którzy z uwielbieniem deklarują swój zachwyt dla dotychczasowego dorobku grupy. Kapela, która jeszcze do niedawna wydawała z siebie drapieżne, punkowe dźwięki, zrzuciła skóry i zamiast nich przyodziała się w lateksowe dźwięki rodem z parkietów małomiasteczkowych dyskotek.

Ditto przyznała, że przed nagraniem płyty, której produkcję powierzono Brianowi Higginsowi (patrz i słuchaj: m.in. Kylie Minogue, Girls Aloud i Sugababes), słuchała dużo Abby. Po przesłuchaniu „A Joyful Noise” to skojarzenie wydaje się oczywiste. Jeszcze więcej niż Szwedów słychać tu jednak królową popu Madonnę – Ditto brzmi niemalże jak ona na „Ray of Light”. Gossip odeszli tak daleko, jak tylko się da od prostych, gitarowych kompozycji. Tu nie ma miejsca na surowość czy improwizacje. Wszystkie utwory są wyreżyserowane od pierwszej do ostatniej nuty. Jeśli chodzi o produkcję, nie można przyczepić się do niczego. Tak, to wszystko niemiłosiernie wpada w ucho. Pozostaje jednak pytanie o zamiary.

Ditto przyznała swego czasu w jednym z wywiadów, że zgrzebne punkowe melodie są dla niej synonimem wolności, dają jej poczucie pełnej swobody. Dziś najwyraźniej zmieniła rozumienie tej wolności. Są na „A Joyful Noise” momenty, w których słuchacz zaczyna zastanawiać się, czy nie przesunęła tej granicy zbyt mocno. „Move in the Right Direction” to niemalże skok w przepaść z nadzieją, że na dole złapią nas najwierniejsi fani. Ale czy i oni przypadkiem zawiedzeni nie odsuną się na bok? Czas pokaże.

Gossip, „A Joyful Noise”, Sony Music Poland