Layori „Origin”

Materiały prasowe

Pierwszy teledysk tej nigeryjskiej debiutantki mówi wszystko: bezkres pustyni, piękna czarna dziewczyna, piasek i skóra. I piosenka w egzotycznym języku (joruba), która pulsuje i tętni, jak tylko w afrykańskiej muzyce jest to możliwe.

Ten utwór nosi wieloznaczny tytuł „Dada” (a może nie ma w nim żadnej wieloznaczności) i jest pierwszym singlem z albumu. Pozostałe piosenki oscylują między Czarnym Lądem a muzyką popularną spod znaku Shade, Tracy Chapman czy Ayo. Sekcja dęta w „Mystic of Love” i chórki z „Circle” dowodzą, że wokalistce nieobca jest zarówno ballada miłosna w stylu Vana Morrisona, jak i kołysanie Marleya. I to chyba recepta na najlepszy współczesny pop – eklektyczne inspiracje oparte na bazie solidnej egzotyki. Młodziutka Nigeryjka to najciekawsze odkrycie tego roku.

reklama

Magic Records

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »