Sting „Symphonicities“

Materiały prasowe

Sting ma klasę, więc kiedy robi dobrze sobie, nie zapomina o innych. Nowy album prezentuje stare piosenki w wersjach symfonicznych – aranżerem większości jest Rob Mathes.
Repertuar to zarówno przeboje The Police (płytę otwiera „Next to You” ze świetnym tutti orkiestry), jak i retrospektywa solowej twórczości artysty (nie zabrakło ulubionego „Anglika w Nowym Jorku”). Stingowi, który odbywa właśnie światowe tournée, towarzyszy Royal Philharmonic Concert Orchestra pod dyrekcją Stevena Mercuria. Mankamentem – bodaj jedynym – tego projektu jest głos Stinga. Ładny efekt, jaki obniżenie rejestru nadało nagraniom „kameralnym”, działa na niekorzyść wokalisty śpiewającego na tle orkiestry. Tu by się przydał wysoki głos młodego Stinga, tego z The Police. Ale młodemu nie w głowie była orkiestra…

reklama

 

Deutsche Grammophon

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »