Wiwat Ursynów! Kim Nowak i „Wilk”

"Wilk" Kim Nowak
mat. prasowe

Jeśli rockowa kapela ma grać koncert w starej, osiedlowej kaplicy na blokowisku, który jest na dodatek organizowany przez władze dzielnicy, to wiedz, że coś się dzieje.

"Wilk" Kim Nowak
mat. prasowe

Sytuacja staje się klarowniejsza, jeśli dodać, że blokowiskiem był warszawski Ursynów, proboszczem – były kapelan reprezentacji Polski w piłkę nożną, a zespołem – Kim Nowak braci Bartka i Piotrka Waglewskich oraz Michała Sobolewskiego, ursynowian z krwi i kości. Wszystko przy okazji promocji drugiej płyty kolektywu pt. „Wilk”, wydanej przy współudziale urzędników z ratusza. Ot, lokalny patriotyzm godny pochwały.

Ale Kim Nowak są wydarzeniem nie tylko na lokalnej, parafialnej scenie. Już dwa lata temu szturmem wzięli serca zdezorientowanych słuchaczy, nie mogących zrozumieć, że oto guru krajowej sceny hiphopowej bierze się za ostre gitarowe granie, przeskakując z jednej konwencji w drugą. Ale kto choć raz słuchał audycji Bartka Waglewskiego, którą wraz z ojcem Wojciechem, liderem Voo Voo, prowadzi w radiowej Trójce, ten wie, że horyzonty Fisza są o wiele szersze, niż widok rozpościerający się z Kopy Cwila. Upust tym fascynacjom, wraz z Emade, daje już po raz drugi w „Wilku”.

To płyta nagrana przez kogoś, kto wychował się na Black Sabbath i Jimim Hendrixie. Instrumentarium jest tu wyjątkowo skromne – dwie gitary i perkusja są jak młotek i śrubokręty, których używamy do złożenia ikeowskiej szafy. To wystarcza – szafa jest funkcjonalna i estetyczna. Waglewscy nie robią na drutach – oni te druty szarpią tak, że – nawiązując jeszcze raz do koncertu w ursynowskiej kaplicy – zmiatają ołtarz ze sceny. Nie są wirtuozami instrumentów, a jednak żywiołowość, jaką mają do zaoferowania, wygrywa tę licytację.

Singlowy „Mokry pies” to najprzystępniejszy utwór na płycie. Fisz brzmi w nim jak własny ojciec. Wirtuozerska liryka Bartka Waglewskiego, którą znamy zresztą z jego klasycznej twórczości, to fakt powszechnie znany. Doskonale odnajduje się także w rockowej konwencji. Jego teksty są mroczne i filozoficzne, pełne pytań i apeli do siły wyższej. Te pytania i te apele wykrzyczane w kaplicy przeniosły „Anioła”, a wraz z nim muzykę Kim Nowak na jeszcze wyższy poziom.

Kim Nowak „Wilk”, Universal

Więcej recenzji muzycznych znajdziesz TUTAJ