„Portret damy” w Teatrze Wybrzeże

www.teatrwybrzeze.pl

Moja kolejna wyprawa na Wybrzeże zakończyła się artystycznym olśnieniem. Młoda reżyserka Teatru Wybrzeże, Ewelina Marciniak wzięła na warsztat XIX-wieczną powieść Henry’ego Jamesa. Tekst wybitny, ale niezwykle trudny do wystawienia.
Izabela Archer, główna bohaterka tej wielowątkowej historii, jest bogata i piękna. Ma wszystko, ale nie wie, kim jest i czego oczekuje od życia i od miłości. Wyrusza więc w podróż, zwiedza stary i nowy świat. Los stawia jej na drodze mężczyzn: Caspara Goodwooda, przedsiębiorczego i gardzącego konwenansami; Ralpha Touchetta, wrażliwego kuzyna umierającego powoli na gruźlicę; bogatego lorda Warburtona oraz birbanata i konesera sztuki Gilberta Osmonda (świetny i nieco manieryczny w tej roli Marek Tynda). Nietrudno zgadnąć, którego kobieta wybierze, choć w istocie to  nie ona wybiera…

reklama

Izabela jest rzucana w wir kolejnych historii, manipulacji, obcych pragnień i wyobrażeń na temat jej samej. Kim powinna być? Jaką żona, kochanka, kobietą? W tej trudnej drodze towarzyszą bohaterce dwie demiurgiczne kobiety: matkująca jej bardzo dziwna i tajemnicza Serena Merle oraz Henrietta Stackpole

Wartością tej inscenizacji jest przede wszystkim świetna adaptacja tak gęstego tekstu autorstwa Magdy Kupryjanowicz. Ale i sposób opowiadania historii jest nieprawdopodobnie zwarty i konsekwentny: pół filmowy (projekcja filmu niemego) i pół oniryczny. Tak żywych obrazów, jakie Ewelina Marciniak maluje na scenie,  nie powstydziłby się Wojciech Hass. To świat szalony, wsysający, gęsty, pełen namiętności, wyszukanych, przesadnych gestów, światła, tańca. I muzyki, bo na scenie gra i śpiewa niezwykły zespół: Chłopcy kontra Basia. Wokalistka i instrumentalistki wystylizowane na Fridę Kahlo opowiadają swoją wersję historii Izabeli, równoległą i równie ciekawą.

Piękna scenografia, gra świateł, kostimy-instalacje autorstwa Katarzyny Borkowskiej. Czego w tym spektaklu nie ma! W pamięć zapadła mi niezwykle widowiskowa scena zakładania sukni ślubnej, która zjeżdza wprost z sufitu i ubiera Izabelę. Ta w kilka minut staje się tytułową damą.

Pisałam już o tym, że Teatr Wybrzeże ma szczęście do zgranego zespołu, który naturalnie wchodzi w rozliczne teatralne konwencje i potrafi się odnaleźć w świecie zarówno fantazji, jak farsy i klasyki. Dlatego Ewelina Marciniak miała, jak sądzę, luksus w pracy nad tą adaptacją. Taki teatr szalony, poetycki i pełen znaczeń nie umrze nigdy. W sierpniu wybieram się ponownie, aby znowu pobyć w tym magicznym świecie. Zachęcam do podróży!

„Portret damy” Magda Kupryjanowicz na podstawie powieści Henry’ego Jamesa, reż. Ewelina Marciniak, premiera: 17 maja 2015 Duża Scena Teatru Wybrzeże