„Psie serce” w Teatrze Współczesnym

Teatr Współczesny/fot. Magda Hueckel

Maciej Englert, reżyser i autor adaptacji opowiadania Bułhakowa, przenosi nas do zimowej Moskwy, w czasy rodzącej się dyktatury Stalina. Błąkając się po mieście, bezdomny pies szuka schronienia i przygląda się wrogiemu światu ze swojej perspektywy. Czterech łap, głodu i braku ciepłego kąta. W roli Szarika alias Szarikowa przejmujący i elektryzujący Borys Szyc.

reklama


Gdy tylko zobaczyłam zdjęcia z prób spektaklu wiedziałam, że Szyc doskonale odnajdzie się w tej roli. Na scenie po prostu staje się psem: łasi się, wyje, skomle, wierzga łapami. Za kawałek kiełbasy jest gotów zrobić prawie wszystko. Dlatego właśnie profesor Preobrażenski (jak zawsze melancholijny i świetnie czujący język Bułakowa Krzysztof Wakuliński) tak szybko zwabia go do siebie. Jego intencje nie są do końca szczere, ponieważ pracujący na co dzień nad odmładzaniem pacjentów chirurg prowadzi także eksperymenty medyczne i chce wykorzystać w nich bezpańskie zwierzę. Za jego sprawą po operacji z psa narodzi się przerażający stwór – Szarikow, który z czasem zrobi z naukowca więźnia w jego własnym domu.

Englert nie byłby sobą, gdyby nie pokusił się o pokazanie w groteskowym świecie Bułhakowa naszych ułomności: ludzkiego strachu, obłudy, głupoty. Sam profesor, korzystający z możnego protektoratu, z trudem zachowuje pion moralny, starając się żyć i pracować po swojemu, i nie ulegać presji pacjentów, którzy tłumnie odwiedzają jego gabinet. Zarząd kamienicy pod wodzą charyzmatycznego i przerażającego Szwondera
(świetny i błyskawicznie budujący postać na scenie Mariusz Jakus) próbuje zawłaszczyć luksusowe mieszkanie Preobrażenskiego, ale na szczęście wiedza i inteligencja zwyciężają proletariacką butę. Pozostaje pytanie, na jak długo… Groteskowy rys spektaklu podbija świetna muzyka Jerzego Satanowskiego. Dwóch puzonistów grających w tle padającego śniegu pointuje opowieść po swojemu. Ich gra na długo zapada w pamięć, podobnie jak piękna gra świateł w tyle sceny.

Ten spektakl pozostawia widza z jednej strony w dobrym nastroju, z drugiej – zasiewa ziarno niepokoju. Wychodząc z teatru, jak zawsze słuchałam, co mówią mijający mnie widzowie. Podekscytowani, polecali przez telefon to przedstawienie znajomym. Teatr Współczesny od lat ma swoją wierną publiczność. Wielka zasługa Maciej Englerta w tym, że ta scena trzyma wysoki poziom. A Bułhakowa trzeba po prostu zobaczyć!

„Psie serce”, Michał Bułhakow, tłum.Irena Lewandowska, adaptacja i reżyseria Maciej Englert. Premiera 14 października 2017, Teatr Współczesny w Warszawie