„Sekret mojego męża” – tajemnice, których nie chcemy poznać

Każdy ma swoje tajemnice. Często dotyczą rzeczy tak naprawdę nieistotnych. Ale są i wielkie sekrety, takie, które się nie starzeją. Trzymane w ukryciu trują powoli, ujawnione – brutalnie ranią. Gdy Cecilia trafia na nieotwartą kopertę adresowaną ręką jej męża, od razu rozumie, że zdarzyło się coś ważnego.

Prószyński i S-ka

reklama

Cecilia, idealna matka w idealnej rodzinie przypadkowo znajduje wśród starych papierów list od męża. Nigdy nieotwarty i opisany „Dla mojej żony, Cecilii Fitzpatrick. Otworzyć wyłącznie w przypadku mojej śmierci”. Jean-Paul żyje, ma się doskonale, więc nie ma powodu, żeby list otwierać. Ale zagadkowa adnotacja nie daje kobiecie spokoju. Nie jest w stanie odłożyć koperty z powrotem. Wieczorem powie mężowi o swoim znalezisku.

Tess i Will są małżeństwem. Razem z Felicity, przyjaciółką z dzieciństwa prowadzą agencję reklamową. Wszyscy dużo zaryzykowali, ale półtora roku po starcie już wiadomo, że odnieśli sukces. Tess zupełnie nie spodziewa się wiadomości, która dociera do niej w pewien poniedziałkowy wieczór. To jedna z tych wiadomości, które zawsze przychodzą nie w porę – „Tess, nie wiem, jak ci to powiedzieć, ale oboje z Felicity zakochaliśmy się w sobie”.

Cecilia i Tess znają się z dzieciństwa. Chodziły do tej samej szkoły „św. Anieli” w Sydney. Cecilia nadal mieszka w okolicy, do tej samej szkoły chodzą teraz jej córki. Tess przeniosła się do innego miasta, ale w momencie kryzysu wróca do domu, do dawnych przyjaciół i dawnej miłości. Teraz spotykają się jako dorosłe kobiety, które łączy doświadczenie bycia oszukaną. Łączy je też wspólny krąg znajomych skupionych wokół „św. Anieli”. Przed ponad dwudziestu laty w tym środowisku wydarzyła się tragedia. Zamordowano nastolatkę, Janie Crowley, a sprawca zbrodni nigdy nie został wykryty. Jej matka Rachel jest jednak przekonana o winie jednego z kolegów dziewczyny i do tej teorii dopasowuje każdy przypadkowy element. Zatopiona w tragedii nie zauważa, że życie toczy się dalej. Do tego stopnia, że „zapomina” o swoim drugim dziecku, przez wiele lat odbiera synowi prawo od opłakiwania siostry.

Cecilia, Tess, Rachel – każda z nich znalazła się w sytuacji, z której w pierwszej chwili nie widzi wyjścia. Każda chciałaby cofnąć czas i i coś zmienić. Ale przeszłości nie da się zmienić ani ukryć jej sekretów. Trzymane przez lata niszczą swoich depozytariuszy od środka, a w końcu i tak wychodzą… Autorka wpisała akcję powieści w symbolikę Wielkiego Tygodnia – okres pełen ważnych wydarzeń z kulminacją Wielkiego Piątku, gdy nadzieja wydaje się umierać. Co pozwoli bohaterom ją odzyskać?

„Sekret mojego męża” odsłania najgłębsze motywacje, rozterki, wahania kobiet. W Polsce ukazał się nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka w ramach Klubu „Kobiety to czytają”. Warto, by sięgnęli po nią także mężczyźni, bo to autentyczny przewodnik po kobiecej duszy.

„Sekret mojego męża”, Liane Moriarty, tłum.Anna Kłosiewicz, Prószyński i S-ka, 2014, s.504