Spektakl „Różewicz z odzysku”

fot. Piotr Lachmann, mat.spektaktlu ROZEWICZ Z ODZYSKU

Spektakl jest epitafium, poświęconym wielkiemu poecie, który był od wielu lat zaprzyjaźniony z twórcami Lothe Lachmann Videoteatru Poza. „Różewicz z odzysku”według scebariusza i w reżyserii Piotra Lachmanna 16 października 2014 roku, o godz. 20.00 w Pałacu Szustra
Zrealizowano w nim parę spektakli bazujących na unikalnych nagraniach rozmów z „poetą śmietników”, autorem poematu „Recycling” (ostatnio spektakl „Ja im jeszcze pokażę. Hommage à Różewicz”, 2013).

reklama

Na tej bazie powstały dwa poetyckie filmowe dokumenty w reżyserii Piotra Lachmanna, pierwsze dwie części różewiczowskiego wideotrypyku, p.t. „Tadeusz Różewicz: Twarze” (2012) i „Moje pojednanie. Tadeusz Różewicz i Niemcy” (2014) ­ oba wyprodukowane przez ODRA Film (Wrocław) i Media Kontakt (Warszawa) i prezentowane m.in. na Festiwalu Różewicz Open w Radomsku.

W wierszu „Druga tajemnica poety”, czytamy: „poeta ma lat 90/ i ma lat 9/ i lat 900/ albo ma lat 80/ ma lat 8/ i ma lat osiemset”. 9 października 2014 autor tego wiersza, Tadeusz Różewicz, skończyłby 93. Rozpoczęło się drugie życie poety, pośmiertne, cyrkulacja w obrębie kultury, która zabiła poezję. Tak to widział Różewicz: „śmierć poezji” ogłosił już w 1968.

Narzuca się pytanie, czy istnieje mimo tego jakaś forma przetrwania. W czytanym przez siebie wierszu „Życie” Tadeusz Różewicz cytuje Gottfrieda Benna: „kto mówi, ten nie umarł”. Ten cytat można uznać za algorytm wieczoru w Pałacu Szustra, który odbędzie się w tydzień po owej 93. rocznicy urodzin poety ­ pierwszej obchodzonej już bez niego.

W spektaklu „Różewicz z odzysku” zmarły poeta mówiący o sobie i swoich wierszach, ale i o innych poetach, wydaje się być niezmiennie żywy i skory do podjęcia dialogu w widzami; ten bolesny paradoks stanie się motywacją próby elektronicznego, wirtualnego wskrzeszenia poety, który we wczesnym wierszu „Lament”, w legendarnym, debiutanckim „Niepokoju” z 1947 roku pisał: „Nie wierzę w grzechów odpuszczenie/ nie wierzę w ciała zmartwychwstanie”.

Wiele dziesięcioleci później w nagraniu wideo komentuje te słowa tak: „Sytuacja była prosto przeze mnie określona w tym bardzo wczesnym wierszu. Potrzeba, żeby wydłużyć perspektywę życia w wieczność, w ogóle przestała istnieć.” Dodaje jednak, już mniej radykalnie: „Być może łączyło się to z doraźną sytuacją, kiedy życie trwało tylko od godziny do godziny, od dnia do dnia…”

W wideosekwencji „Wieczny powrót”, Różewicz rozważa problem, który stał się popularny za sprawą Nietzschego. Kategorycznie odrzuca wszelki powrót, pod jakąkolwiek postacią: „Broń Boże, żebym miał w postaci jakiegoś żywego organizmu się gdzieś zjawić i zacząć znów jeść, i trawić, tyle że jako kobieta, czy wielbłąd, czy kot, czy pies, czy powiedzmy inny poeta. (…) Mnie to jest w ogóle do niczego niepotrzebne. Wprost przeciwnie ­ wywołałoby to we mnie ciągły niepokój, dalszy ciąg…”

A jednak Różewicz godzi się na powrót w kulturze, w sztuce. Po obejrzeniu fragmentu wideospektaklu „KaBaKai”, opartego na egipskiej wierze w wieczny żywot zmarłego pod postacią obrazu idealnego, spontanicznie dopuszcza tego typu zmartwychwstanie jako jedyną możliwość. Okazuje się teraz, że wieloletnie nagrania z poetą, realizowane przez Piotra Lachmanna, miały i tę ukrytą intencję.

Teraz los poety Tadeusza Różewicza, jego kulturowa nieśmiertelność, zależą od tego, kto i jak zrozumie przesłanie jego poezji; czy brutalna rewolucja w kulturze, której jesteśmy świadkami i uczestnikami, a które doprowadziła to wyparcia tradycyjnych wierszy przez internetowe memy, poradzi sobie z dziedzictwem poety, ukształtowanego przez wojnę, (nie)realny socjalizm i wczesny konsumpcjonizm.

Nagrania są, obok samych wierszy, bezcennym źródłowym materiałem, przybliżającym postać i myślenie poety. Specyfika wideo, tej „blisko­wizji”, przewrotność wątpiących w przyszłość poezji wierszy Różewicza, pomogą Go wskrzesić choćby na czas trwania spektaklu, w którym oprócz samego poety udział wezmą:

  • (wirtualnie) Ryszard Przybylski, Wojciech Siemion, Jarosław Boberek i Paula Kajzar
  • (na żywo) aktorzy: Jolanta Lothe i Bogusław Kierc, muzyk Daniel Pigoński i Piotr Lachmann w roli vidżeja.

fot. Piotr Lachmann, mat.spektalu