Kto ty jesteś, Lynn Hershman Leeson?

www.lynnhershman.com

O jej istnieniu świadczy prawo jazdy, wyciągi bankowe, zachowały się jej fotografie, a także zeznania ludzi, którzy ją spotkali. A jednak na przekór dowodom Roberta Breitmore to nie osoba, lecz dzieło sztuki stworzone przez amerykańską artystkę Lynn Hershman Leeson. Nie pierwsze i nie ostatnie w całej galerii wymyślanych przez współczesnych artystów tożsamości.
Co wiemy o Robercie Baltimore? Z zachowanych dokumentów wyłania się obraz białej kobiety wyznania żydowskiego. W latach 1974–78 żyła w San Francisco. W chwili przeprowadzki miała trzydziestkę, przybyła do miasta z oszczędnościami w wysokości 1800 dolarów. Przez jakiś czas mieszkała w tanim pensjonacie pod szyldem Dante Hotel. Bezskutecznie szukała pracy. Usiłowała się odchudzać, uczęszczała na sesje psychoterapeutyczne. Z notatek jej lekarza dowiadujemy się, że miała za sobą nieudane małżeństwo i rozwód. Cierpiała na nerwicę, w ramach psychoterapii „przepracowywała” trudne dzieciństwo oraz młodzieńcze zaburzenia seksualne, w tym kazirodczą relację z bratem. Zaczynamy już sobie wyobrażać, kim była Roberta, samotna i wyobcowana, szukająca – bez większego powodzenia – swojego miejsca w życiu i społeczeństwie. Właściwe pytanie nie brzmi jednak: „kim?”, lecz „czym?”.

Goście Dante Hotel

Kiedy w 1974 roku Lynn Hershman Leeson zabierała się do konstruowania Roberty, miała 33 lata i cieszyła się już uznaniem w kręgach alternatywnej kultury. Należała do pionierek radykalnej sztuki feministycznej. Zaczynała od rysunków, kolaży i instalacji, ale w latach 70. poszukiwała już o wiele mniej konwencjonalnych formatów artystycznych. Interesowały ją sytuacje, w których sztuka przenika się z życiem na o wiele większą skalę, niż na to pozwala tradycyjne dzieło w rodzaju obrazu czy rzeźby. Hershman nie wystarczało przedstawienie świata, pragnęła go współtworzyć. Zajmowała się więc mieszaniem sztuki z politycznym aktywizmem, wyprowadzała swoje akcje z galerii w przestrzeń publiczną, performowała. Najbardziej interesowały ją symulacje rzeczywistości pozwalające na prowadzenie badań nad współczesnym społeczeństwem. W przyszłości te zainteresowania miały doprowadzić artystkę do eksperymentów z interaktywnym kinem, wideo i projektami internetowymi. W latach 70., w których cyfrowe technologie były jeszcze niedostępne, realizowała swoje cele poprzez serię mistyfikacji.

Jedną z nich był Dante Hotel. Pomiędzy 1973 a 1974 rokiem Hershman przez dziewięć miesięcy wynajmowała pokój w podupadłym pensjonacie w San Francisco. Nikt w tym pokoju nie mieszkał, a jednak nieistniejący goście zostawiali po sobie ślady – ubrania, książki, zapiski, dokumenty, przedmioty osobiste, włosy, ślady ciał odciśnięte na hotelowym łóżku. Wszystkie te „dowody” sugerujące, że pokój jest zamieszkiwany przez coraz to nowych klientów, preparowała oczywiście sama Hershman. Jakiś czas później w tym pokoju miała zamieszkać Roberta Breitmore.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »