Nasza klasa

Krzysztof Bieliński

Cienie i duchy przeszłości, tym razem wywołał w teatrze na Woli Tadeusz Słobodzianek. Czy to są duchy? Czy może nadal żywi ludzie – my (?). „Nasza klasa” to spektakl przedstawiający trudne i splątane losy ośmiorga osób – Polaków i Żydów, uwikłanych w równie skomplikowane dzieje świata. Łączy ich przynależność do jednej klasy. Razem się uczą, bawią, siedzą w ławkach. Potem dorastają, są sąsiadami. Kochają się. Mordują.
Opowieść jest bezpośrednim nawiązaniem do pogromu w Jedwabnem. Punktem kulminacyjnym widowiska jest mord na Żydach, którego dopuścili się Polacy.

reklama

Spektakl jest próbą odpowiedzi na pytanie kim byli, jacy byli ci ludzie, którzy jako dzieciaki z jednej klasy stali się później katami i ofiarami. Co się stało, że bliscy ludzie stali się wrogami? „Nasza klasa” to pytanie o wartości. Ukazane są uczucia i emocje w kontekście „obowiązujących ideologii”.

Pokazane są losy każdego z bohaterów. Przez cały spektakl wszystkie postacie obecne są na scenie. Zbudowane są dwie przestrzenie – scena odsłonięta z trzech stron i antyscena – przestrzeń za otwartymi drzwiami, w którą powoli, stopniowo odchodzą bohaterowie i zarazem narratorzy opowieści. Odchodzą, ale cały czas są, siedząc w szkolnych ławkach, obecni. Na scenie odgrywana jest szczegółowa relacja zdarzeń – historia czy może relacja historyczna? Jest to bardziej rekonstrukcja niż wspomnienie. Bohaterowie od początku są ukształtowani, widzimy ich takimi samymi jak na końcu, gdy odchodzą. Czas, który biegnie mierzony jest symbolami, które się zmieniają: krzyż, sierp i młot, swastyka.

Cała historia rozgrywa się w szkolnej klasie toteż i konwencja spektaklu jest jakby szkolna. Inscenizacja „Naszej klasy” zrealizowana jest w sposób oszczędny i surowy, duży nacisk położony jest na siłę opowieści. Niektóre sceny przedstawiane są w konwencji szkolnego apelu. Są też wplecione w widowisko wiersze recytowane na socrealistyczną modłę.

Spektakl jest opowieścią, ale nie interpretuje zdarzeń, pozostawia to widzowi. Jednak wychodząc z teatru zostaje w głowie zdanie, które na końcu mówi Zocha – „No i jakoś się to życie zmarnowało”.

„Nasza Klasa”, Tadeusz Słobodzianek, reż. Ondrej Spišák, występują: Magdalena Czerwińska/ Monika Fronczek, Izabela Dąbrowska, Anna Gryszkówna/ Dorota Landowska/ Julia Wyszyńska, Robert T. Majewski, Michał Czernecki/ Maciej Skuratowicz, Maciej Drężek/ Przemysław Sadowski, Karol Wróblewski, Marcin Sztabiński, Leszek Lichota, Paweł Pabisiak. Teatr na Woli.