Skarpetki, opus 124

Michał Englert

Trudno oprzeć się takiemu duetowi jak Piotr Fronczewski i Wojciech Pszoniak. Znakomici aktorzy na scenie spotykali się już wcześniej – m.in. w skeczu kabaretu Pod Egidą o Gruzinie Awasie oraz w „Kolacji dla głupca” Francisa Webera w Teatrze Ateneum. Obecnie można oglądać ich na scenie teatru Współczesnego w spektaklu „Skarpetki, opus 124”.
Sztuka francuskiego dramaturga Daniela Colasa to portret dwóch starzejących się aktorów o przebrzmiałej sławie oraz odmiennych charakterach i podejściu do życia. Wspólnymi siłami, kłócąc się, forsując swoje – czasami całkowicie różne – koncepcje, przygotowują przedstawienie będące dla nich szansą powrotu na szczyt. I widać w nich rozpaczliwe pragnienie, by – na przekór złej passie ostatnich lat, także w życiu osobistym – ten szczyt osiągnąć. I boimy się, że nadzieja ta jest złudna… I smutne jest to, że w cieniu beckettowskiego drzewa, które można dojrzeć w cieniu sceny, nasi bohaterowie nie czekają na Boga, lecz na producenta.

reklama

Nie jest to pierwsza sztuka, która pozwala aktorom zmierzyć się z jasnymi i ciemnymi stronami ich zawodu oraz goryczą przemijającej sławy (warto tu chociażby wspomnieć „Słonecznych chłopców” Neila Simona). Sama historia nie jest w dodatku porywająca, żarty – ku mojemu ogromnemu rozczarowaniu – niezbyt śmieszne, ale obsada aktorska – fenomenalna. I dla niej warto wybrać się do teatru przy Mokotowskiej.

Daniel Colas, reż. Maciej Englert, przekład Bogusława Frosztęga, wyst. Piotr Fronczewski i Wojciech Pszoniak.Teatr Współczesny, premiera – wrzesień 2010