„Terapeutka”. Kolejny debiut w polskim kryminale

W szary listopadowy poranek w ogrodzie gabinetu terapeutycznego zostają znalezione zwłoki dziecka. Mimo początkowych oporów główna bohaterka powieści Bernadety Prandzioch, psycholożka Marta Szarycka – szybko zostaje wciągnięta w świat zbrodni.
Martę poznajemy w świetnym momencie jej życia, u progu dobrze zapowiadającej kariery. Jest atrakcyjną singielką po trzydziestce, która bardzo podoba się mężczyznom, pacjentowi Grzegorzowi i policjantowi Robertowi w szczególności. Nie inaczej ocenia ją syn sąsiadki. Psycholożka nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, jak przygodny seks może pokrzyżować plany życiowe. Jak na dobrą powieść kryminalną przystało, kobieta początkowo wcale nie chce mieszać się w sprawy śledztwa, bagatelizuje nawet dziwne SMS-y. Wszystko na próżno, bo wir zdarzeń wkrótce ją wciąga i zmusza do zmierzenia się z przeszłością.

reklama

Czytelnik stopniowo wchodzi w codzienny, pozornie dobrze poukładany świat bohaterki. Pełen ludzkich cierpień, intensywnych relacji z pacjentami, ale i odległych traumatycznych wspomnień. Sojusznikiem Marty, który w pewnym momencie też zaczyna się dziwnie zachowywać, jest szef poradni terapeutycznej, Adam. Okoliczności śledztwa sprawią, że konieczność okłamywania przyjaciela okaże się dla psycholożki trudna do zniesienia.

Prandzioch jest z wykształcenia psychologiem, więc ciekawa konstrukcja tytułowej postaci nie dziwi (podobnie jak dbałość o realia pracy psychologów). Brak umiejętności budowania bliskich relacji z mężczyznami, uciekanie od odpowiedzialności i szczerości w relacjach – to zachowania typowe dla kogoś, kto cierpi i głęboko ukrywa swój smutek. Tak jest Marta. Jej szybkie, pozbawione głębszej refleksji życie do niczego dobrego nie doprowadzi. W sytuacji kryzysowej trzeba umieć zdobyć się na odwagę, gwałtowne cięcie i zacząć wszystko od nowa. I o tym także jest ta książka. Dlatego polecam ją nie tylko wielbicielom kryminałów, ale czytelnikom popularnych powieści z zacięciem psychologicznym.

„Terapeutka”, Bernadeta Prandzioch, REBIS 2017, s.312