Violette Morris, Brassaï, Henry Miller i Pablo Picasso – czyli Paryż lat 20 w „Klubie Kameleona”

Najnowsza książka Francine Prose bezbłędnie oddaje nie tylko atmosferę Paryża lat dwudziestych – oddychającego papierosowym dymem i jazzem miasta wolności i swobody, także seksualnej – lecz również przygnębiającą aurę zapaści gospodarczej i wreszcie grozę nazistowskiej okupacji.
ProseKochankowieMistrzowska opowieść o pasji, sztuce, miłości i zdradzie.
Paryż lat 20. ubiegłego stulecia to miasto cierpiące na chroniczną bezsenność. Za dnia, jak i w nocy jego malownicze zaułki i ciemne uliczki są nieustannym źródłem inspiracji i natchnienia dla artystów. A zadymione kafejki i kluby, z których nocami rozlega się jazz, roztaczają wokół ekscytującą aurę frywolności, nieprzyzwoitości i seksualnej swobody. W nich każdy może być sobą, bez względu na wiek, płeć czy orientację seksualną.

reklama

Taki właśnie jest Klub Kameleona, przystań dla wszystkich połamanych przez życie i odrzucanych. Wśród jego bywalców są węgierski imigrant geniusz fotografii, Gabor Tsenyi i jego protektorka, baronowa Lily de Rossignol. Dziewczyna Gabora, Suzanne Dunois. Amerykański pisarz Lionel Maine. A przede wszystkim Louisianne Villars – transseksualna sportsmenka i kierowca rajdowy – której nazwisko budzi jednocześnie fascynację i zgorszenie. Ewidentnie nieprzystająca do obowiązujących reguł społecznych i konwenansów. Rozpaczliwie szuka miłości, a jednak nieustannie jest porzucana. Uważa się za patriotkę, a ze strony władz państwowych spotykają ją same szykany i nieprzyjemności.

Mijają lata, przez Paryż najpierw przechodzi fala zapaści gospodarczej, potem pogrąża się w mroku nazistowskiej okupacji. Gabor Tsenyi zyskuje światową sławę. Jego protektorka i narzeczona podczas wojny angażują się w działalność ruchu oporu. A Lousianne szpieguje dla hitlerowców i zostaje agentem Gestapo. O jej przesłuchaniach mówi się, że są wyjątkowo brutalne. Co sprawiło, że z wycofanej, pełnej kompleksów dziewczyny zmieniła się w oprawcę? Zaskakujące i nowatorskie arcydzieło Francine Prose to nie tylko opowieść o miłości, pasji i zdradzie. To także próba odpowiedzi na pytanie o korzenie zła, która pokazuje, jak złudna i mylna bywa ludzka pamięć.