Warto zobaczyć: oscarowy „Klient”

Po również oscarowym „Rozstaniu” z 2011 roku Asghar Farhadi realizuje kolejny poruszający obraz o konieczności ciągłego balansowania między bezradnością a działaniem w trudnych sytuacjach życiowych oraz o wystawionej na próbę moralności. „Klient” uhonorowany został tegoroczną Nagrodą Akademii dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego.
Młode małżeństwo aktorów przeprowadza się do nowego mieszkania w Teheranie. Szczęście nie trwa jednak długo – parę dni później kobieta (Rana) zostawia uchylone drzwi dla wracającego z pracy męża (Emada) i zostaje brutalnie napadnięta oraz zgwałcona przez obcego mężczyznę. Emad usiłuje początkowo namówić zhańbioną i zawstydzoną żonę do pójścia z całą sprawą na policję, bezskutecznie. Bezradny postanawia więc wszcząć własne śledztwo: znaleźć i surowo ukarać winnego napaści. Cała sytuacja wystawia ich relację małżeńską na poważną próbę. Doświadczą różnorakich, zmieniających się stopniowo uczuć oraz postaw – od złości, przez bezradność, po przebaczenie, i odwrotnie. „Klient” to cała paleta emocji skrywanych pod maską konwenansów i reguł społecznych, tak trudnych do przeskoczenia. Reżyser zadaje pytanie: gdzie leży granica między zwierzęcą pokusą a restrykcyjnymi zasadami etycznymi?

Podobnie jak w przypadku „Rozstania”, film jest głęboko zakorzeniony w islamskiej kulturze, ale jednocześnie bardzo uniwersalny. To opowieść o kryzysie – tkwiącym nieustająco w świecie patriarchalizmie, który nie radzi sobie w obliczu tragedii spotykającej kobietę. Z jednej strony mamy bowiem do czynienia z bohaterami będącymi aktorami, czyli artystami podchodzącymi do życia dość liberalnie – z drugiej jest to przecież para muzułmanów, więc mąż waha się pomiędzy uszanowaniem decyzji swojej żony a chęcią zemsty. Wydaje się również, że młody mężczyzna nie potrafi odnaleźć się w sytuacji, w której kultura nakazuje mu podjąć trudne, poważne kroki. „Klient” jest więc kolejnym ciekawym przykładem filmu ukazującego współczesne problemy moralne młodych ludzi z Iranu, których codzienność polega na balansowaniu między tradycją a nowoczesnymi modelami życia. A jednak w gruncie rzeczy nasze problemy nie odstają od tych, z którymi muszą radzić sobie Rana i Emad.

Najnowszy obraz Asghara Farhadiego z pewnością nie jest tak zaskakujący i skomplikowany jak „Rozstanie”, choć klimatycznie i fabularnie bardzo do niego podobny. Niemniej wart zobaczenia, szczególnie ze względu na trzymające w napięciu i poruszające zakończenie. Czym okaże się w tej opowieści tak trudna niekiedy do zdefiniowania moralność?