Warto zobaczyć: „Ze wszystkich sił”

Ze wszystkich sił, mat. pras. NEXT FILM

„Ze wszystkich sił” w reżyserii Nilsa Taverniera to wzruszająca historia walki o wspólne marzenia i jedność rodziny. Z każdą minutą akcja filmu oddala się od dramatycznego punktu wyjścia. Niesie ze sobą mocną dawkę sportowych emocji, optymizm i radość życia.

reklama

Julien, jak wszystkie nastolatki, marzy o przygodach i mocnych wrażeniach, które dla osoby niepełnosprawnej są trudne do realizacji. By osiągnąć swój cel, osiemnastolatek namawia swego ojca do wspólnego startu w triatlonie IRONMAN w Nicei. Jedna z najtrudniejszych konkurencji sportowych na nowo zbliża rozpadającą się pod ciężarem kalectwa syna rodzinę. Wspierani przez najbliższych oraz grono przyjaciół ojciec i syn podejmują niewiarygodnie trudne wyzwanie.

„Zapragnąłem opowiedzieć taką historię, której bohaterowie nie są ani nadzwyczajni, ani banalni. To mógłby być ktokolwiek spośród nas. Chciałem nakręcić film, którego bohater jest wprawdzie upośledzony, ale szybko o tym zapominamy. Widzimy różnicę, patrząc na niego, ale kiedy go akceptujemy, dostajemy w zamian energię i zapominamy o kalectwie. W wielu rodzinach, które muszą się zmierzyć z kalectwem, zaobserwowałem energię, z jaką dziecko dąży do zmian. Nie ma na to reguły; niektóre dzieci pozostają w stanie głębokiego smutku z powodu swej sytuacji, jednak historia rodziny pokazanej w filmie, opowiada o chłopaku, który ujawnia rodzicom kim naprawdę są. Dzięki niemu, zapominają o uprzedzeniach na swój temat i odnajdują się w tym, co w nich najpiękniejsze. To wspaniałe, że 18-latek może radykalnie odmienić los swego ojca, którego konstrukcja psychiczna, ucieczka z domu i wyparcie rzeczywistości, ewoluują pod wpływem syna”, mówi reżyser filmu Nils Tavernier.

mat.pras.Next Film