„Żołnierz Polski” Rafała Rutkowskiego

mat.pras.

Po „Ojcu Polskim” i „Seksie polskim” twórcy „Pożaru w burdelu” Maciej Łubieński i Michał Walczak połączyli siły w kolejnym kolejnym stand-upie, patriotycznym show „Żołnierz Polski” Rafała Rutkowskiego, którego scenariusz pełen jest pułapek, zwrotów akcji i zaskakujących point.
Rutkowski to sceniczna petarda. Ma klasę, wdzięk i umiejętności. Jego zdolność mimikry, przeistaczania się w kolejnych (o ile dobrze obliczyłam 7 postaci) i żelazna kondycja pozwoliły mu rozgrzać do czerwoności warszawską publiczność premierową, stłoczoną w Dzikiej Stronie Wisły do czerwoności.

reklama

To pierwszy stand-up Rafała Rutkowskiego z profesjonalną oprawą scenograficzną. Namiot, drzewo, tylna projekcja filmowa, kilka rekwizytów i świetnie zmontowany dźwięk dodatkowo zdynamizowały  grę szalejącego na scenie aktora. Stworzyły zarazem  teatralny klimat do opowiedzenia wszystkich niesamowitych historii.

Temat wojskowej musztry, wojny, rekonstrukcji historycznej, pasowania na harcerza, męskiej inicjacji bohatersko wziął na swoje barki charyzmatyczny pułkownik Gazda, główny bohater widowiska. Dowództwo stawia przed nim zadanie przygotowania szkolenia wojskowo-patriotycznego z elementami burleski, które wyłoni teatralny oddział paramilitarny, gotowy do prowadzenia wojny hybrydowej i patrolowania Warszawy.  Szkolenie na zamówienie Ministerstwa Obrony Narodowej odbywa się właśnie w Dzikiej Stronie Wisły. W ramach musztry pułkownik wzywa na scenę osoby z publiczności, niektórym zadają dodatkowo pytania, typu :„co to jest gluten”?  Okazuje się, że Rutkowski, którego lubię roboczo nazywać „ojcem stand up w Polsce”, wychował już własną publiczność. Sześć przypadkowo wybranych osób  ochoczo hasało w rytm rozkazów wojskowego. Były konikami, bykami, asystentami Gazdy i księżniczkami. Entuzjazm komika udzielił się także im. Rutkowski reżyserował  improwizacje, nie tracąc kontroli nad szalonym korowodem. Co jakiś czas na chwilę wychodził z roli i prywatnie komentował to, co się właśnie dzieje na scenie,  by po chwili płynnie powrócić do jednej z wielu swoich postaci.

Dla Rutkowskiego nie ma już artystycznych granic, które bałby się przekroczyć. Dlatego, jak sądzę, sam dla siebie będzie niespodzianką, grając spektakl w kolejne letnie wieczory na Pradze. To trzeba zobaczyć!

„Żołnierz Polski – patriotyczny one man show Rafała Rutkowskiego”, premiera 15 czerwca 2016, KluboTeatr Dzika Strona Wisły Warszawa