Fakty i mity o dronach

fot.123rf

W Polsce przeżywamy dronową rewolucję. Korzysta z nich coraz więcej osób, niektórzy twierdzą nawet, że drony już za kilka lat będą tak popularne, jak smartfony. Już teraz są wymarzonym prezentem komunijnym dla dzieci. Jednak mimo ich rosnącej popularności nadal niewiele o nich wiemy. Docierają do nas jedynie obiegowe opinie, które nie zawsze mają wiele wspólnego z prawdą. O jakich stereotypach mowa? Prezentujemy zestaw najczęstszych mitów o dronach.
Mit: Pierwsze drony stworzyło wojsko

reklama

Nie jest to do końca prawdą. W rzeczywistości pierwowzorem dronów były niewielkie latające samoloty dla dzieci. Podobnie, jak samochody-zabawki były zdalnie sterowane radiowo. Pomysł zainteresował Amerykanów, którzy w trakcie I wojny światowej skonstruowali automatycznie sterowany samolot Hewitt-Sperry, którego nazwa pochodzi od nazwisk jego wynalazców – Elmera Sperry i Petera Coopera Hewitta. Dziś drony są powszechnie wykorzystywane w wojsku, także w Polsce.

Mit: Drony mogą bezpowrotnie odlecieć

Tak i nie. Niektóre drony rzeczywiście mogą odlecieć, gdy mocniej zawieje wiatr, a operator nie będzie w stanie go sprowadzić z powrotem. Dotyczy to jednak głównie tanich, nieprofesjonalnych modeli. Specjalistyczne drony mają wmontowany GPS, czyli system nawigacji sanitarnej, który umożliwi nam sprowadzenie urządzenia lub pokaże jego lokalizację.

Jednak nawet najlepsza technologia nie zastąpi zdrowego rozsądku. Na początku, tuż po kupnie drona, kiedy nie umiemy się nim posługiwać, warto nieco poćwiczyć. Najlepiej uczyć się na rozległych przestrzeniach, w których nie ma drzew i linii wysokiego napięcia. Wybierzmy też pogodny dzień, aby nic nam nie utrudniało „pilotowania” drona.