Dwie wskazówki i tarcza, czyli minimalistyczne zegary ścienne

materiały prasowe

Gdyby porównywać mierzenie czasu na przestrzeni wieków z formą, jaka mu towarzyszy, to można stwierdzić, że ludzkość zatoczyła koło. Od prostych zegarów słonecznych przeszliśmy przez długą erę mechanicznych zegarów ze skomplikowanymi układami metalowych kół, sprężyn i wahadeł, aż do dzisiejszych lekkich zegarów elektronicznych. Te ostatnie stwarzają nowe możliwości dla formy zegarowej – z czego skwapliwie korzystają projektanci. Czy jednak rzeczywiście powróciliśmy do korzeni?

Nieznośna lekkość czasu

Można powiedzieć, że czas – wraz z jego „odchudzonym” medium – stał się nam bardziej przychylny… Minimalistyczne zegary wskazują jednak raczej na to, że żyjemy w coraz większym biegu, a czas niepostrzeżenie rozpływa się nam pomiędzy palcami – niczym promieniście rozchodzące się cieniutkie elementy tarczy zegara Silk marki Koziol. Coraz częściej korzystamy bowiem z zegarków umieszczonych w smartfonach oraz w urządzeniach AGD. W związku z tym zegar wiszący na ścianie w domu czy w biurze traci swoją czysto użyteczną funkcję na rzecz osobliwej dekoracyjności, objawiającej się w redukcji tradycyjnej formy i zaakcentowaniu zupełnie nieoczekiwanych elementów…

Zegar ścienny niczym rzeźba

Minimalizm w amerykańskiej rzeźbie lat 60. i 70. to przede wszystkim przemysłowe materiały, geometryczne formy i zracjonalizowane podejście do medium. Podobny trend można zaobserwować w nowoczesnych prostych zegarach, których twórcy traktują je jako możliwość zaprezentowania swoich dekonstruktorskich i kreacyjnych umiejętności.

Kanae Tsukamoto stworzył dla marki Lemnos zegar-metaforę. Drops Draw the Existance to elegancka tarcza z białej porcelany w kształcie kwadratu, na której zamiast cyferblatu znajdują się subtelne wgłębienia, mające symbolizować upływ czasu. Jonas Wagell w swoim zegarze Bold postawił z kolei na grube, kolorowe wskazówki, sprawiające wrażenie jakby miały zaraz eksplodować. Phillipe Starck natomiast już ponad 20 lat przebił wszystkich eksperymentatorów swoim projektem Walter Wayle, wznowionym w 2010 roku (zegary dostępne w Fabryka Form). To zegar-ikona, który w niczym nie przypomina czasomierza – to raczej rzeźba, przy okazji odmierzająca czas. Składa się on z dwóch ramion o wyglądzie skrzydeł poruszających się wokół własnej osi i rzucających na ścianę dramatyczne cienie… Mimo, że nie wszystkim przypadnie on do gustu został już doceniony przez znawców i nie bez powodu znalazł się w kolekcji designu Museum of Modern Art w Nowym Jorku.

Kukułka w modnych piórkach i wahadło w rytmie techno

Minimalistyczne zegary to jednak nie tylko propozycja dla miłośników ekstrawagancji. Wśród nowoczesnych projektów znajdziemy również takie, które zachwycają oszczędnością formalną, a przy tym odwołują się do dawnych zegarów, np. za pomocą wahadła czy kukułki. Zegar Tiuku, zaprojektowany przez Ari Kanervę, a wykonany z malowanej proszkowo stali, to zegar na długich smukłych nóżkach wyposażony w urocze wahadło towarzyszące prostokątnej tarczy dostępnej w całej gamie kolorów. Kukułkę znajdziemy zaś w projekcie duetu Brogliato & Traverso: zegarze o wymownej nazwie QQ. Sekundy również odmierza w nim wahadło, zaś kukułka odzywa się o pełnych godzinach, nie pozwalając nam tym samym marnować cennego czasu.

Współczesny zegar ścienny może być prawdziwym arcydziełem i dekoracją ściany, która sprawi, że na chwilę zatrzymamy się w biegu. To nie tylko dwie wskazówki i tarcza, ale przede wszystkim niezwykła forma, w której zamknięty jest precyzyjny mechanizm, pozwalający nam dokładniej niż kiedykolwiek odmierzać czas. Powieszony w salonie lub nad biurkiem, wymowniej niż zegar w smartfonie uzmysłowi nam jak cenny jest czas.