Jest za ciepło!

123RF.com

I nie mówimy tu o naszym dziwnie przypominającym marzec grudniu, ale o średniej temperaturze na świecie. Jest niepokojąco wysoka!, alarmują ekolodzy. Trudno, odpowiadają politycy.
Jako pierwsze zatoną wyspy Tuvalu, Malediwy, Kiribati. Na zakończonym właśnie szczycie klimatycznym w Durbanie decydowano o ich być albo nie być. Chodzi o emisję dwutlenku węgla. Jeśli nie zostanie ona zahamowana, globalna temperatura będzie rosnąć, a poziom wód się podniesie. W ostatnich latach kraje zobowiązywały się do utrzymania wzrostu temperatury o maksymalnie 2 stopnie Celsjusza. W tym roku takiego postanowienia nie podjęto. Co oznacza, że średnia temperatura stać się wyższa o aż 4 stopnie.

reklama

Ale zniknięcie w wodach oceanu małych wysp Pacyfiku to niejedyny skutek ocieplenia klimatu..

Kolejnym są ekstremalne zjawiska pogodowe: wielkie susze, fale upałów i powodzie. Monika Marks z organizacji ekologicznej WWF Polska mówi, że katastrofa to mocne słowo, ale nawet ono nie wystarczy, by opisać to wszystko, co będzie się działo przy tak dużym wzroście temperatury.

Zwłaszcza że lasy deszczowe powoli tracą zdolność pochłaniania CO2. Dlaczego? Znowu nabroił człowiek. Zmiany klimatu spowodowały, że w tym rejonie świata jest coraz mniej opadów. W związku z tym w lasach najlepiej trzymały się te rośliny, które potrzebują mniej wody, czyli duże drzewa liściaste. Młodsze drzewa i inne „wodolubne” rośliny po prostu ginęły. Tymczasem to właśnie one pochłaniają najwięcej dwutlenku węgla…

Do ekologicznej krucjaty nie maja zamiaru przyłączyć się Stany Zjednoczone, Japonia, Rosja, Kanada czy Chiny. A i w krajach Unii Europejskiej coraz głośniej mówi się o tym, że w sytuacji kryzysu gospodarczego trudno inwestować gigantyczne sumy w odnawialne źródła energii.