Moda na pieczenie chleba

123rf.com

Zainteresowanie zdrową i naturalną żywnością przyniosło modę na pieczenie chleba własnym sumptem. Młode Polki sięgają do babcinych przepisów, ale próbują też eksperymentować.
Przekazy historyczne mówią, że jako pierwsza zakwasu użyła pewna niewolnica w Egipcie, która zapomniała o pozostawionej na słońcu papce zbożowej przygotowanej do upieczenia placków. Kiedy spostrzegła, że mieszanina zaczęła fermentować w cieple, przestraszyła się i z obawy przed posądzeniem o marnotrawstwo, jednak upiekła placek. Okazało się, że przy pieczeniu placek urósł. Z czasem zakwas został wyparty przez drożdże, a później kolejne ulepszacze.

Moda na zakwas wróciła wraz z poszukiwaniem naturalnych sposobów przygotowywania zdrowej żywności. – Pierwszy zakwas dostałam od koleżanki i o mało go nie zmarnowałam – opowiada o początkach swojej pasji Urszula Kalbarczyk – teraz już hoduję sama, zawsze mam trochę więcej. Mąkę biorę bezpośrednio od młynarza, jak raz zdarzyło się, że musiałam użyć zwykłej ze sklepu, to odbiorcy natychmiast zauważyli zmianę – dodaje. Jej zdaniem Polacy coraz bardziej zwracają uwagę na to, co jedzą i za dobre, oryginalne produkty są gotowi zapłacić więcej niż za wyroby przemysłowe. Nawet jeśli pieczenie chleba będziemy traktowali jako dodatkowe zajęcie, poświęcając mu kilka godzin dziennie, to na czysto możemy zarobić ok. 1000 zł miesięcznie.

Na specjalistycznym portalu www.chleb.info.pl dowiadujemy się, że do upieczenia dobrego chleba potrzebne są nam tylko mąka, woda, sól, trochę sprzętów kuchennych i bardzo dużo cierpliwości. Urszula Kalbarczyk początkowo nie przewidywała, że rozwinie domową piekarnię, ale kiedy okazało się, że kupujących jest coraz więcej, zainwestowała w duży mikser ze specjalnymi mieszadłami. Do pieczenia chleba używa zwykłego piekarnika, chrupiącą skórkę osiąga dzięki temu, że formy smaruje masłem.

W profesjonalnym piecu chlebowym powinny być kamienie, ale z powodzeniem można je zastąpić płaskimi blachami. Łatwiej piecze się w piekarniku elektrycznym niż gazowym, ale ostrożnie z termoobiegiem, bo za bardzo wysusza pieczywo.

Klientom Urszula radzi, żeby pod żadnym pozorem nie wkładali bochenka do folii. Zapewnia, że chleb na zakwasie trzymany na wierzchu zachowuje sprężystość, najwyżej brzeg robi się lekko chrupiący. Takie pieczywo można jeść co najmniej przez tydzień.