Nie marnuj jedzenia!

123RF.com

Organizacje humanitarne namawiają nas, by pomagać głodującym krajom Afryki czy Azji. I słusznie, bo pomagać trzeba. Ale trzeba też zrobić rachunek sumienia i zastanowić się, czy przypadkiem my sami w tym głodującym świecie nie grzeszymy: czy nie marnujemy jedzenia. Czy go po prostu nie wyrzucamy.
Jest na to duża „szansa” – badania przeprowadzone w Stanach przez Krajową Radę Ochrony Zasobów Naturalnych mówią, że każdy (!) wyrzuca w ciągu miesiąca średnio 15 kilogramów jedzenia. W krajach Unii Europejskiej co roku na śmietnik idzie 90 milionów ton żywności. Polska jest, niestety, na wysokim piątym miejscu na liście marnotrawców. Warto poznać jeszcze jedną liczbę: co sześć sekund z głodu umiera dziecko…

reklama

Wyrzucamy, bo kupujemy za dużo. Idziemy do supermarketów, gdzie uwodzą nas reklamy obiecujące większe opakowanie sera w cenie mniejszego, piąty jogurt gratis i tak dalej. Bierzemy więc, bo jak tu nie wziąć, skoro jest za darmo? Tyle że potem tego nie jesteśmy w stanie zjeść. Albo nagle orientujemy się, że data przydatności do spożycia już minęła, bo sprzedawca ustawił w pierwszym rzędzie na półce produkty na granicy ważności. Wyrzucają sklepy, bo nie sprzedały wszystkiego. Wyrzucają restauracje… W śmietniku czy na wysypisku najczęściej lądują owoce i warzywa, pieczywo, nabiał, jajka.

Wyrzucamy i na ogół wyrzutów sumienia nie mamy – w końcu co mieliśmy zrobić, skoro to do jedzenia już się nie nadawało? Ale warto przynajmniej z kilku rzeczy zdawać sobie sprawę. Skala mikro, czyli nasza spiżarnia, wiąże się ze skalą makro. Choćby tak, że produkcja żywności obciąża środowisko. Zużyta woda (coraz bardziej cenna), paliwo, emisja gazów cieplarnianych – to wszystko nierozerwalnie wiąże się z zawartością naszej lodówki. Głupio byłoby, gdyby szło na marne.