Zachowania ekologiczne na szlaku

123rf.com

Na 30 czerwca zaplanowano wielkie sprzątanie Tatr. Tysiąc wolontariuszy wyjdzie na szlaki, żeby zebrać śmieci, które zostawili tam turyści. Można się jeszcze przyłączyć do o akcji promującej ekologiczne zachowania w górach.
Wolontariuszy, którzy wyjdą na szczyty ze specjalnymi workami i plecakami na odpadki, czeka trudne zadanie, bo będą sprzątać po ponad 2,5 miliona turystów, którzy co roku odwiedzają Tatrzański Park Narodowy. Skalę problemu pokazało sprzątanie szlaków na Hali Krupowej w Beskidzie Żywieckim i na Luboniu Wielkim w Beskidzie Wyspowym oraz na Trzech Koronach w Pieninach. Tylko z kilku tras zebrano łącznie ponad 50 worków śmieci.

Pomysłodawca i organizator akcji „Czyste Tatry”, Albin Marciniak z krakowskiego Klubu Podróżników Śródziemie, ocenia, że z roku na rok ilość śmieci wzrasta wraz z natężeniem ruchu turystycznego. – Niestety im więcej ludzi, tym więcej śmieci, a edukacji niewiele. Z poszanowaniem Tatr jest u niedzielnych turystów słabiutko. Stąd potrzeba edukacji i uświadamiania – mówi fotograf i dokumentalista, który po górach wędruje od 27 lat.

Zasady zachowania w parku

Turystów nie usprawiedliwia to, że w parkach narodowych nie ma koszty na śmieci, bo pozostawione tam odpadki wabiłyby zwierzęta. Idąc na szlak, powinniśmy mieć pojemnik lub foliowy worek na odpadki, które po powrocie możemy wyrzucić do koszty w miejscu, gdzie mieszkamy. Takie zachowanie ekologiczne, choć wymaga odrobiny wysiłku, to jednak gwarantuje nam, że kiedy wyjdziemy na szlak po raz kolejny, to nie będziemy brodzili w zwałach puszek i papierów.

Powinniśmy też wziąć pod uwagę, że ze względu na ochronę zwierząt część szlaków Tatrzańskiego Parku Narodowego w niektórych okresach jest zamknięta dla ruchu. Do rezerwatów przyrody nie wolno wprowadzać psów. Nie przestrzegając tych zakazów, narażamy siebie i naszych pupili na niebezpieczeństwo spotkania z dzikimi kuzynami. Jeśli już staniemy oko w oko z dzikim zwierzęciem, to starajmy się spokojnie przejść dalej, nie próbujmy go nakarmić kanapką ani się z nim sfotografować. Dobrze jest pamiętać, że pod ochroną pozostają też niektóre rośliny.

Niedopuszczalne jest również schodzenie ze szlaków (dotyczy to także rowerzystów). Zdaniem niektórych ekspertów powodem takich zachowań jest niewłaściwa organizacja ruchu w górach, które stają się coraz łatwiej dostępne. Tłok powoduje wymijanie się turystów obok szlaku, co skutkuje naruszaniem głazowisk i piargów oraz spuszczaniem kamieni.

Przekleństwo decybeli

Kolejnym poważnym przewinieniem jest nadmierne hałasowanie. Zwłaszcza, że przeszkadza zarówno zwierzętom, jak i innym turystom. – Kiedyś to było nie do pomyślenia, żeby na szlaku głośno słuchać muzyki, a teraz normą jest nastawienie przenośnego radia, komórki czy innego sprzętu na tryb głośników i zmuszanie innych, żeby zamiast śpiewu ptaków słuchali tego samego łomotu, od którego uciekamy z miasta – mówi Ewa Pawlik, która po górach wędruje z synem Oskarem.

Na wielu trasach postrachem turystów pieszych stają się ci zmotoryzowani. Zwłaszcza kiedy ignorują zakazy wjazdu i zatrzymują samochód na przykład nad samym jeziorem w środku lasu i to w strefie ciszy. Wiele do niedawna jeszcze pięknych zakątków Polski jest dziś rozjeżdżonych przez motory i quady. W tym przypadku przydałby się z pewnością zdrowy rozsądek organizatorów takich rozrywek i bardziej ekologiczne zachowanie tych, którzy z tej oferty korzystają.