Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój Księgarnia Sklep Cyfrowy

Felieton Hanny Samson: Być matką i nie zwariować!

fot.123rf
29 maja 2016 in Parenting, Styl Życia by Hanna Samson
Jeśli masz małe dziecko, pewnie co jakiś czas nachodzi cię myśl, że za chwilę oszalejesz. Skąd to wiem? Bo jest to doświadczenie wielu kobiet. Choć nie trzeba już prasować pieluch, to macierzyństwo jest dziś trudniejsze, niż było w przeszłości.

Gdy byłam mała, mój ojciec czytał mi książeczki przed snem. Te, które chciałam. A chciałam te, które dobrze znałam. I mogłam ich słuchać bez końca. Ale mój ojciec zmieniał czasem jakieś słowo, co bardzo mi przeszkadzało. Natychmiast go poprawiałam, a on za chwilę znowu coś przekręcał. Wołałam na pomoc mamę.

– Mamo, tata zmienia słowa! – skarżyłam się z płaczem, a mama przywoływała ojca do porządku.

– Jesteś bardziej dziecinny niż ona! – diagnozowała. – Przestań się wygłupiać i czytaj normalnie!

I ojciec czytał po raz setny tę samą historyjkę o króliczku albo koziołku, a potem znów coś przekręcał.

Zrozumiałam mojego ojca dopiero wtedy, gdy sama zostałam matką. On wcale nie był dziecinny. Był dorosły i strasznie się nudził w powtarzalności dziecięcego świata.

Kiedy moja córka była mała, uwielbiała bawić się w sklep. Kilkanaście razy dziennie stawała przede mną i mówiła:

– Jestem w sklepu. Co ty cesz?

Patrzyła mi ufnie w oczy, wierząc, że chcę coś kupić, więc nie mogłam jej zawieść. Kupowałam. Sklep był wielobranżowy, mydło, powidło, meble, samochody – mogłam kupić, cokolwiek chciałam. Tyle że ja nie chciałam kupować! „Kupię jeszcze kilogram mąki i zwariuję” – myślałam, karcąc się jednocześnie za tę myśl. No bo co jest strasznego w wymyślaniu coraz to nowych rzeczy do kupienia? Niby nic. Kupowałam chmury, pazury, odrzutowce, a i tak się nudziłam śmiertelnie. Miałam poczucie winy, że jestem złą matką, ponieważ nie cieszy mnie zabawa z córką. Chętnie pobawiłabym się w coś innego, chętnie nie bawiłabym się w nic… Ale od sklepu nie było ucieczki. Przez kilka miesięcy żadna inna zabawa nie była dla mojej córki tak atrakcyjna jak sklep. Więc kupowałam z poczuciem winy za złe myśli i z obawą, że zaraz zwariuję.

Te historie są sprzed wielu lat, ale dziś zajmowanie się dzieckiem wcale nie jest łatwiejsze. Wręcz przeciwnie. Pisze o tym Jennifer Senior w świetnej książce „Dużo radości, mniej przyjemności. Paradoks współczesnego rodzicielstwa”, która niedawno ukazała się w Polsce. Ta książka nie jest poradnikiem, ale pozwala lepiej zrozumieć to, co dzieje się w naszym życiu i z nami, gdy pojawia się dziecko. Umieszcza nasze doświadczenia w szerszym kontekście kulturowych przemian, zbiera to, co już wiemy, oraz to, co przeczuwamy, i popiera wynikami badań. Niewyspanie, stres, chaos, zmęczenie, utrata autonomii, problemy w życiu zawodowym i w małżeństwie są wpisane we współczesne rodzicielstwo, którego nie da się w dodatku oprzeć na tradycyjnych wzorach.

Strony: 1 2


Jak utrzymać wakacyjny nastrój przez całe lato?

Okres urlopowy zaczął się na dobre, choć niestety, rzadko spędzamy całe wakacje na wyjeździe. Przez większą część lata chodzimy do pracy próbując poczuć wakacyjny klimat ...

Recepta na lęk? „Pokochaj swoje serce”

„Życie jest zaskakująco proste, gdy przestajemy je komplikować.” mówi Dagmara Skalska w swojej najnowszej książce „Pokochaj swoje serce” i przedstawia sposób na pokonanie lęku.
zamknij [x]

POLECANE KSIĄŻKI