Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój Wróżby Diety

123rf.com
123rf.com
4 października 2016 in Styl Życia by Hanna Samson

Felieton Hanny Samson: Wspólna sprawa

Wiele kobiet w pewnym momencie staje przed dylematem: kariera czy dziecko? A gdyby tak nie musiały wybierać? Gdyby rodzice naprawdę decydowali razem, a państwo ich w tym wspierało? Wtedy dzieci rodziłoby się więcej i w końcu miałyby ojców.

Strefa zakupów - odwiedź Butik.Zwierciadlo.pl

Proszę się nie obawiać, nie będzie to felieton polityczny, choć do jego napisania skłoniła mnie świetna i niewątpliwie polityczna książka Agnieszki Graff „Matka feministka”. Ta książka wywołała burzliwą dyskusję, bowiem sprawa dotyczy większości kobiet. I tego, o co warto walczyć, żeby świat był lepszy i było w nim miejsce dla dzieci.

Ale nie światem chcę się zająć, tylko uczuciami. Nigdy nie mogłam pojąć, jak to jest, że wielu mężczyzn po rozwodzie rezygnuje z roli ojca. Jeśli utrzymują kontakty z dziećmi, to coraz rzadziej, alimenty płacą niechętnie, jeśli w ogóle płacą, jakby los dzieci ich zupełnie nie obchodził. A przecież to ich dzieci, z którymi żyli ileś lat pod jednym dachem, wszyscy razem stanowili rodzinę, a teraz co? W mediach co prawda czasem nagłaśniana jest walka ojców o prawa do dzieci, z którymi byłe żony utrudniają czy uniemożliwiają im kontakt. Przy tej okazji zwykle dodaje się informację, że sądy rodzinne są sfeminizowane, stoją po stronie kobiet, zwyczajowo przyznają im prawo do opieki nad dzieckiem. I rzeczywiście, po rozwodzie dzieci zwykle zostają z matką. Ale wcale nie dlatego, że sądy stoją po stronie matek, nawet jeśli stoją, ale dlatego, że ojcowie na ogół nie występują o to, żeby dzieci mieszkały z nimi. Do głowy im nie wpadnie, że to oni mogliby przejąć opiekę nad dziećmi. Oni chcą się z dziećmi widywać, brać je na dwa tygodnie wakacji, tyle że z czasem coraz gorzej im to wychodzi. Pojawiają się coraz rzadziej, a niektórzy po prostu znikają.

Oczywiście, są też ojcowie, którzy po rozwodzie nadal kochają swoje dzieci i mają z nimi wspaniałą relację. Jednak większość mężczyzn walczy w sądach nie o to, aby mieć zapewniony kontakt z dzieckiem, ale żeby płacić jak najniższe alimenty. Zamożni biznesmeni zaniżają swoje dochody, żeby jak najmniej przeznaczać na dzieci. Nie chcą być obciążeni „byłą” rodziną.

W książce „Zabić twardziela” wyraziłam przypuszczenie, że ci mężczyźni kochają swoje dzieci, ale odcinają się od swoich uczuć i idą dalej. Wychowani w kulturze, w której mężczyzna ma być twardy i kierować się wyłącznie rozumem, nie mają z uczuciami kontaktu. A jeśli tych uczuć nie ma? Albo są tak słabe, że nie motywują do działania? Brzmi niedorzecznie, ale chyba coś w tym jest. Agnieszka Graff stwierdza, że polscy ojcowie nie czują się w pełni ojcami, bo dzieci w Polsce to kobieca sprawa. „Dlatego gdy żona staje się byłą żoną, typowy tata uznaje, że dzieci też są byłe”. I nie czuje się za nie odpowiedzialny. Czy wiecie, że tylko co dziesiąty Polak po rozwodzie płaci alimenty? Co myślą ci, którzy nie płacą? Pewnie nic. Żyją swoim życiem, a ona niech sobie sama radzi, bo to przecież jej dzieci.

Pracuję z dorosłymi osobami. Porzucenie przez ojca często stanowi traumę, z którą zmagają się w życiu. To ona nie pozwala im uznać, że są ważne i wartościowe. To ona utrudnia zaufanie innym. To ona kładzie się cieniem na ich relacjach z bliskimi i stosunku do samych siebie.

Czy to możliwe, żeby ojcowie nie kochali swoich dzieci? Wolę wierzyć, że jakoś tam je kochają, ale faktem jest, że często nie czują się z nimi naprawdę związani. I nic dziwnego. Budowanie więzi wymaga czasu, zaangażowania, uwagi. Inaczej więź po prostu nie powstaje. Z ciągłej nieobecności i braku zaangażowania w dziecięce sprawy nie rodzi się miłość. Weekendowy tata to postać zwykle dla dziecka atrakcyjna, ale w gruncie rzeczy odległa od jego świata.

„Gdzie rodzi się dużo dzieci?” – pyta Agnieszka Graff i odpowiada: „Tam, gdzie kobiety nie muszą wybierać między rodziną a pracą. We Francji, gdzie postawiono na powszechną dostępność opieki instytucjonalnej i wprowadzono politykę podatkową ułatwiającą zatrudnienie opiekunki. A także w krajach skandynawskich, gdzie oprócz żłobków i przedszkoli od kilku dekad działają mocne mechanizmy promujące równość w rodzinie, czyli aktywne ojcostwo”.

My wciąż jesteśmy przywiązani do tradycyjnego modelu rodziny, ale on przecież przestał nam służyć. Wskazuje na to choćby kryzys demograficzny. W dodatku chętnie mówimy o tym, jak ważna jest dla dzieci pełna rodzina, w której są mama i tata. A w tradycyjnej rodzinie tak naprawdę taty nie ma, o czym świadczą historie po rozwodach.

Agnieszka Graff przytacza wiele dowodów, które pozwalają jej stwierdzić: „Im więcej jest równości w rodzinie i na rynku pracy, tym więcej rodzi się dzieci”. Skoro rodzina jest dla nas wartością, to warto zadbać o to, żeby mogła się zmieniać. Próby utrzymania jej w prastarym wzorcu, w którym kobieta z dziećmi siedziała w jaskini, a mężczyzna polował, co zwalniało go z domowych i rodzicielskich obowiązków, skazane są na porażkę. Dziś kobiety chcą i muszą pracować. I są zmęczone pracą na dwóch etatach. Pełna odpowiedzialność kobiet za dom i dzieci to pozostałość po czasach jaskini. Pora uznać, że świat się zmienił.

W książce „Mężczyzna i chłopiec” Tony’ego Parsonsa zmuszony do tego przez życie bohater dojrzewa powoli do roli ojca i odkrywa, że dopiero sprawdzając się w niej, staje się w pełni mężczyzną. To nie przypadek, że książka stała się bestsellerem kupowanym nie tylko przez kobiety. Wielu mężczyzn nie chce już być jedynie żywicielami rodziny. Ojcowie, którzy wchodzą w bliską relację ze swoimi dziećmi, wykraczają nie tylko poza tradycyjny wzorzec ojcostwa, ale też poza ograniczający ich paradygmat twardziela. Mogą sami określać własną tożsamość i inaczej budować swoje relacje z ludźmi.

Za tradycyjny wzorzec rodziny mężczyźni płacą brakiem więzi z dziećmi. Ciężko pracują na osoby, z których obecności w swoim życiu nie mają czasu ani zwyczaju się cieszyć. Gdy przestaniemy myśleć, że dzieci to domena kobiet, wszyscy na tym skorzystamy. Rodzina może się zmieniać i nadal być rodziną. I to taką, w której dzieci mają ojców.


Strefa zakupów


tytulowa_braun-1

Praktyczny prezent pod choinkę? List do Świętego Mikołaja

Drogi Święty Mikołaju! Nie wiem, czy nie uznasz tego za niegrzeczne zachowanie, ale piszę do Ciebie z zuchwałym apelem – nie lansuj się nadmiernie przy ...
km_tyt

Prezent dla kobiety. Przewodnik po świecie zmysłów.

Zastanawiasz się, co kupić w prezencie mamie, żonie, siostrze, córce, przyjaciółce? Sięgnij po uniwersalny i prosty klucz, którym będziesz kierować się przy wyborze – zmysły. ...
grafika-tytulowa

Prezent dla osoby, o której niewiele wiesz

Jaki prezent wybrać dla osoby, którą tak naprawdę słabo znasz? Nie wiesz, czym się interesuje, o czym marzy i co lubi. W takim wypadku bezpiecznym ...
zamknij [x]

POLECANE KSIĄŻKI