Hanna Samson: Miła, milsza, okrąglutka

Hanna Samson: miła, milsza, okrąglutka
123rf.com

Grzeczne dziewczynki idą do nieba, ale tu, na ziemi, nie są zbyt zadowolone z życia. Rzadko mówią o swoich uczuciach, za to często je zajadają.
W zdawkowej rozmowie powiedziałam znajomej, że nie mam czasu na pieczenie ciasta. Na drugi dzień zjawiła się u mnie z dużą blachą kruchego ze śliwkami. Kochana Iza, pomyślałam, choć poczułam się nieco skrępowana. Nie dość, że piekła, to jeszcze jechała z tą blachą przez całe miasto. Och, Iza, Iza! Trzeba uważać, co się przy niej mówi. Kilka lat temu pochwaliłam jej ogórki. Od tej pory co roku kisi dla mnie całe słoje i żadna siła nie jest w stanie jej od tego odwieść. Ani na chwilę nie siada, ręce pełne roboty, ledwie zdąży wszystkich obsłużyć. A mimo to ma sporą nadwagę.

Wiele kobiet nie potrafi odmawiać, gdy ktoś je o coś poprosi. Dla nich są treningi asertywności, gdzie uczą się wymawiać to najtrudniejsze w świecie słowo: „nie”. Ale co z tymi, które ochoczo krzyczą „tak”, nim ktokolwiek je o coś poprosi? Ktoś czegoś potrzebuje – albo przynajmniej im się tak wydaje – i natychmiast biegną z pomocą. Cudza potrzeba wyzwala ich aktywność znacznie skuteczniej niż własna. Wiadomo, inni są ważniejsi. Skąd wiadomo? Pewnie z dzieciństwa. Zamiast zweryfikować swoje przekonania, działają jak automat do udzielania pomocy i umilania życia innym.

Niedawno w autobusie słyszałam rozmowę dwóch kobiet:
– Ale ta Beata jest gruba! Mogłaby się wziąć za siebie.
– Co się czepiasz? Ona jest bardzo miła.
– Fakt, zastąpiła mnie ostatnio, jak miałam chandrę. Ale powinna schudnąć.
– Może wtedy nie byłaby już taka miła? Grube kobiety są milsze od chudych.

I coś w tym jest. Jasne, że nie wszystkie kobiety z nadwagą są miłe i uczynne, nie ma sensu wierzyć w stereotypy. Jednak wiele grubasek kroczy prosto do nieba, zbierając po drodze dobre uczynki. Są pogodne, życzliwe, uśmiechnięte, nie zawracają innym głowy swoimi problemami. Grubaski po prostu tak mają? Wcale nie! Zależność przebiega w drugą stronę. Miłe dziewczyny dość często zostają grubaskami. Z każdym dobrym uczynkiem przybywa im kilka gramów. Ziarnko do ziarnka i wskazówka na wadze odchyla się coraz dalej. Ach, te miłe dziewczyny! Skupiają się na innych, zapominając o sobie, nie chcą robić kłopotu, są zawsze do usług. Gdy dociera do nich, że nie jest im wcale tak dobrze, szybko sięgają do lodówki i od razu im się poprawia humor. Znów są gotowe do działania na rzecz innych. Troskliwe córki, zawsze dostępne przyjaciółki, opiekuńcze żony i matki.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »