Hanna Samson: Strażniczki własnego więzienia

Strażniczki własnego więzienia
123rf.com

Czy można robić wszystko, co się chce, gdy jest się w związku? Jasne, że nie. Ale związek nie oznacza, że mamy rezygnować z własnych marzeń.
Zdarza się, że dziecko chce mieć psa, a rodzice się na to nie zgadzają. Bo kłopot, bo kto będzie z nim wychodził, bo kłaki. I na nic prośby dziecka, które jest święcie przekonane, że życie z psem byłoby dużo fajniejsze. Dopiero gdy dorośnie i zamieszka we własnym mieszkaniu, może spełnić swoje marzenie. Pod warunkiem, że nie jest kobietą…

reklama

Olga jest matką dorosłej córki i żoną nieco apodyktycznego męża, który lubi, żeby było tak, jak on chce. I Olga się stara. Dzięki temu mąż jest zadowolony z ich wspólnego życia, które trwa już dwadzieścia kilka lat. A Olga? Spotkałyśmy się przypadkiem na ulicy: – Byłabym bardzo szczęśliwa, gdybym mogła mieć psa – stwierdza po serdecznym przywitaniu się z moją suką. – Teraz, gdy córka się wyprowadziła, czuję się samotna. Mąż przeważnie jest w pracy, a ja pracuję w domu. Od dzieciństwa marzę o psie, i nic z tego – mówi i wzdycha żałośnie.

– Dlaczego? – pytam, jakbym nie znała Olgi i jej męża.
– Mąż nie chce mieć psa, bo będzie kłopot, jak będziemy wyjeżdżać na wakacje.
– Jak często wyjeżdżacie?
– Raz w roku, a i to nie zawsze.
– Aha – kiwam głową. – To rzeczywiście problem.
– Nie ma żadnego problemu, bo mam siostrę, przyjaciółki i córkę. Któraś na pewno chętnie zaopiekuje się psem przez kilka dni. A jeśli nie, to przecież są hotele dla zwierząt.
– To dlaczego nie masz psa?
– No mówiłam, mąż się nie zgadza. Bo trzeba z nim wychodzić, dawać jeść, częściej odkurzać mieszkanie.
– I kto to będzie robił?
– Jasne, że ja. Już nie pamiętam, kiedy on ostatnio odkurzał.

I tak idziemy sobie z moją suką, a ja próbuję się dowiedzieć, gdzie jest problem. Czemu dorosła kobieta, która chce mieć psa i jest gotowa się nim opiekować, nie może go mieć? Czy mąż jest uczulony albo nie lubi psów? Nic z tych rzeczy. On się po prostu nie zgadza. Olga próbowała go przekonać, ale on wciąż powtarza, że to kłopot, choć Olga ten kłopot bierze na siebie.

– Co by się stało, gdybyś mu powiedziała, że chcesz mieć psa i wkrótce przywieziesz go do domu?
– W życiu by się nie zgodził!
– Co to znaczy? Wyrzuciłby cię z domu? Wyrzuciłby psa?
– Kazałby mi go oddać. Albo by się ze mną rozwiódł.
– To słabiutki ten wasz związek po dwudziestu kilku latach, jeśli pies potrafi go tak szybko zniszczyć.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »