Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój Księgarnia Sklep Cyfrowy

Floating – relaksujący „morski” seans

fot.123rf
26 stycznia 2016 in Styl Życia by Jolanta Maria Berent
Masz dość miejskiego hałasu, presji zewnętrznej i wewnętrznej? Chcesz choć na godzinę całkowicie się odciąć? Podczas seansu floatingu poczujesz się jak na wakacjach nad morzem.

Kładziesz się nago w ciepłej, osolonej wodzie. Nie musisz martwić się, ile ważysz, czy umiesz pływać – sama cię uniesie… Kapsuła floatingowa jest wypełniona wodą na poziomie ok. 30 cm. W przyjaznym, dźwiękoszczelnym środowisku jesteś całkowicie bezpieczna. I sama. Na początku słyszysz dobiegające jakby zza ściany (masz zanurzone uszy) łagodne dźwięki muzyki. Potem wszystko milknie. Leżysz w ciszy i – o ile zdecydujesz się wyłączyć niebieskie światło – również w ciemności. Masz tylko jedno „zadanie” – poddać się. Wtedy ciało rozluźni się na tyle, że przestaniesz je czuć. Wejdziesz w stan nieważkości, lewitacji. Możesz nawet zasnąć. Nic dziwnego, że floating zyskuje coraz więcej zwolenników, można z niego korzystać w wielu ośrodkach SPA. Doceniają go sportowcy i gwiazdy (choćby Nicolas Cage).

Na czym polega

Floating (znany również jako terapia REST) zawdzięczamy amerykańskiemu psychiatrze
Johnowi C. Lilly’emu, który w 1954 roku skonstruował komorę do deprywacji sensorycznej. Chciał zbadać, jak będzie zachowywał się mózg przy braku bodźców słuchowych, termicznych i dotykowych. Okazuje się, że podczas seansu lewa półkula spowalnia swoją aktywność, a prawa staje się bardziej aktywna, co pobudza kreatywność, wyobraźnię, intuicję… Jednocześnie półkule ulegają synchronizacji i ogarnia cię spokój.

Wchodząc do kabiny czy kapsuły floatingowej, w dużej mierze zanurzasz się w świat pozazmysłowy. Ciało uwalnia się od odczuć związanych ze wzrokiem i słuchem, z grawitacją i dotykiem. Również z temperaturą, bo zarówno woda, jak i powietrze mają mniej więcej tyle stopni co skóra. Co z tym zrobisz? Możesz skoncentrować się na świecie wewnętrznym. Uciąć sobie drzemkę. Wsłuchać się w rytm własnego oddechu, w bicie serca… Być może na początku umysł nadal będzie próbował się aktywizować – analizować minione zdarzenia, planować. Wreszcie przełączy się na wolniejsze fale – alfa, tetha, z czasem nawet delta. Twój organizm zadba o resztę. Usunie toksyny i kortyzol (hormon stresu), uwolni endorfiny.

Środowisko kabiny czy kapsuły floatingowej sprzyja medytacji. Nie musisz znać żadnej techniki. Chociaż Bogusława Skwierczyńska z warszawskiego ośrodka floatingu Aura Spokoju twierdzi, że osoby praktykujące regularnie medytację czy jogę szybciej osiągają bardzo głęboki relaks. Tak naprawdę najwięcej zależy od naszej umiejętności poddania się. – Z moich obserwacji wynika, że łatwiej się rozluźnić mężczyznom. Niektórzy od razu zasypiają albo wchodzą w półsen – mówi Skwierczyńska. – Kobiety opierają się, usztywniają głowę, co powoduje napięcie karku. Nie ma przed czym się bronić, wystarczy położyć się swobodnie na wodzie i już. Umiejętności pływackie są bez znaczenia, nie sposób utonąć. Wynika to ze stężenia roztworu używanego w kabinie. Do trzystu litrów wody wsypujemy około pięciuset kilogramów soli Epsom. Ta sól to siarczan magnezu w najczystszej postaci. Ma całkiem niesłony, wręcz gorzki smak i wysoko cenione właściwości. Od wieku stosowana jest z powodzeniem zarówno w medycynie, jak i kosmetyce. Użyta w kabinie floatingowej pozwala stworzyć warunki podobne do tych, jakie panują w Morzu Martwym. Krótko mówiąc: ciało unosi się. – Jedni zanurzą się bardziej, drudzy mniej – tłumaczy Bogusława Skwierczyńska. – Jedna z klientek przyznała mi się, że kładła się w kabinie na boku, chociaż jest to zabronione. Akurat taką miała wyporność ciała. Inny klient, zajmujący się zawodowo nurkowaniem, twierdził, że żadna woda go nie uniesie. W kabinie doświadczył po raz pierwszy, jak to jest leżeć na wodzie.

Strony: 1 2


Jak utrzymać wakacyjny nastrój przez całe lato?

Okres urlopowy zaczął się na dobre, choć niestety, rzadko spędzamy całe wakacje na wyjeździe. Przez większą część lata chodzimy do pracy próbując poczuć wakacyjny klimat ...

Recepta na lęk? „Pokochaj swoje serce”

„Życie jest zaskakująco proste, gdy przestajemy je komplikować.” mówi Dagmara Skalska w swojej najnowszej książce „Pokochaj swoje serce” i przedstawia sposób na pokonanie lęku.
zamknij [x]

POLECANE KSIĄŻKI