Jak działają wirtualne przymierzalnie?

123rf.com

Wirtualne przymierzalnie to jeden z najbardziej przełomowych elementów wyposażenia sklepów odzieżowych ostatnich lat. Pozwalają na skomponowanie własnych zestawów ubrań oraz wydrukowanie listy wybranych zakupów. Czy to rozwiązanie przyjmie się też w Polsce?
Zasada jest bardzo prosta. Klient staje przed inteligentnym lustrem, które wczytuje jego pozę, wymiary i wzrost. Sterując zdalnie dłonią, wybiera kolejne ubrania, w których chce zobaczyć swoje odbicie. Jednym ruchem ręki może zmienić kolor mierzonej koszuli albo dobrać do niej spodnie. Jeśli efekt końcowy wizualizacji spełni jego oczekiwania, może znaleźć oglądane rzeczy w sklepie i sprawdzić, jak wyglądają bezpośrednio na sylwetce albo udać się z nimi od razu do kasy. Bez noszenia ciężkich wieszaków, stania z nimi w kolejce i męczenia się w małej przymierzalni. To też sprawi, że klient będzie mniej zmęczony i zirytowany, więc rośnie szansa na to, że dokupi coś ekstra do wybranego zestawu. Głównym celem wirtualnych przymierzalni jest uproszczenie procesu kupowania i wyboru ubrań.

reklama

Jaka przyszłość czeka sklepy stacjonarne?
Bardzo prawdopodobne, że już za kilka lat ogromna liczba stacjonarnych sklepów odzieżowych będzie pełniła rolę raczej salonów pokazowych, a nie tradycyjnych punktów sprzedaży. Oznacza to, że konsumenci będą przychodzić do nich, żeby obejrzeć produkty, poznać markę, a niekoniecznie kupić towar na miejscu. Asortyment będą kupować przede wszystkim za pomocą aplikacji mobilnych. „Zmiany zachodzące w branży odzieżowej widać jak na dłoni, np. w podejściu do klienta i organizacji procesu sprzedażowego. Sprzedawcy muszą coraz mocniej starać się, żeby zachęcić klientów do wejścia do sklepu. Robią to w większości poprzez komunikację online, prezentując swój asortyment na stronach internetowych oraz angażując potencjalnych klientów w kanałach społecznościowych. Atrakcja, jaką przygotujemy w sklepie stacjonarnym, wzbudzi większe zainteresowanie i będzie impulsem do wejścia w tej chwili do sklepu i dokonania zakupu. Właściwie każde niestandardowe działanie, które budzi ciekawość, oszczędza czas klientów oraz upraszcza proces kupowania stawia firmę w bardzo dobrym świetle. Polska goni Zachód i podpatruje najlepsze rozwiązania, więc prawdopodobnie i nas niedługo wirtualne przymierzalnie będą coraz częściej spotykane”, komentuje specjalista od visual merchandisingu, znany Shop Doctor, dr Marek Borowiński.