Jaki środek lokomocji dla zwierzaka?

Miłośnikom zwierząt trudno wyobrazić sobie jakikolwiek wyjazd bez ukochanego psa czy kota. Jednak jeśli chcemy, aby wspólna podróż upłynęła nam i naszemu pupilowi wygodnie i bezpiecznie, zatroszczmy się o jak najlepszy środek transportu.
Badania GFK wykazują, że aż 34% psów często „podróżuje” ze swoimi właścicielami różnymi środkami transportu. Wiele z nich doznaje fizycznych skutków długotrwałego stresu (źródło: http://zwierciadlo.pl/2014/lifestyle/pies-w-miescie). Niepokój i nadmierna ruchliwość, ślina cieknąca z pyska, drapanie pazurami w tapicerkę – te objawy doskonale znają właściciele nerwowych czworonogów. Dlatego też, zanim wybierzemy pojazd odpowiedni zarówno dla nas, jak i dla naszego pupila, powinniśmy poddać analizie kilka parametrów, takich jak m.in. czas, koszty przejazdu oraz wygoda i komfort.

reklama

Im szybciej, tym lepiej

Wyznaczmy najkrótszą trasę podróży (najlepiej bez przesiadek) i wybierzmy jak najszybszy środek lokomocji, by nadmiernie nie stresować psa, dla którego nawet godzinna jazda jest wielkim wydarzeniem. Większość osób wybiera samochód, jednak niekoniecznie jest to najlepsza decyzja. Przykładowo przejazd autem z Warszawy do Gdańska (ok. 400 km) zabierze nam ponad 4 godziny, a trzeba też uwzględnić korki przy bramkach autostradowych i na trasach wylotowych, zmienne warunki atmosferyczne oraz konieczność robienia postojów.

O wiele korzystniej wygląda transport kolejowy. W pociągu na omawianej trasie spędzimy już od 14 grudnia br. niecałe 3 godziny, bez korków i problemów wynikających ze złych warunków na drodze.

Taniej i oszczędniej

Okazuje się, że koszt przejazdu jednej osoby z psem jest o wiele wyższy w przypadku podróży samochodem niż na przykład pociągiem. Wspomniana podróż autem na trasie Warszawa-Gdańsk to wydatek rzędu 117,77 zł przy średnim spalaniu 8 l benzyny na 100 km. Do tego dojdzie cena przejazdu autostradą A1 na odcinku Toruń-Gdańsk (29,90 zł). Ta sama opcja w razie wyboru kilkunastoosobowego, klimatyzowanego autobusu kosztuje nas ok. 90 zł, ale to niezbyt dobry pomysł ze względu na długie godziny spędzone ze zwierzakiem leżącym w ciasnym, wąskim przejściu. Klienci PKP Intercity mogą natomiast korzystać ze stałej oferty „Wcześniej Taniej”. Kupując bilet między 30. a 15. dniem przed planowanym wyjazdem, otrzymają zniżkę do 30%, a między 14. a 7. dniem przed terminem podróży zapłacą 20% mniej. Najgorzej wypada podróż liniami lotniczymi, bo choć sam przelot relacji Gdańsk-Warszawa trwa tylko ponad godzinę, to zapłacimy za niego co najmniej 200 zł, a większe psy czeka stres związany z siedzeniem w transporterze w luku bagażowym.

Podróżowanie samochodem

Świadomość prawnych konsekwencji, na jakie naraża się właściciel psa przewożonego w aucie bez zabezpieczenia, jest w Polsce wyjątkowo niska, tymczasem Kodeks Ruchu Drogowego wymaga od kierowców dbałości o sferę ochrony, aczkolwiek brak w tym względzie jasnych przepisów. W Europie Zachodniej, USA czy Australii za siedzenie psa lub kota na kolanach kierowcy lub puszczanie go luzem podczas jazdy policja wymierza wysokie kary. U nas małe zwierzęta (do 10 kg) powinny być zabezpieczone w odpowiednich do ich wagi transporterach umieszczonych na tylnej kanapie pojazdu lub mieć przypięte pasy dopinane do szelek. Do przewozu psów ras dużych (do 20 kg) i olbrzymich (powyżej 20 kg) auta muszą być specjalnie przystosowane, np. mieć kurtynę ochronną oddzielającą tył wozu od kabiny kierowcy. Mimo zastosowania tych środków zdarza się, że kierowca ciągle sprawdza, co robi jego pupil i odwraca się, a to już stwarza zagrożenie.

Pociągiem wygodniej i bezpieczniej

Większa przestrzeń i brak pasów bezpieczeństwa w przedziale (w którym możemy ewentualnie wykupić wszystkie miejsca dla pupila) sprawiają, że zwierzak poczuje się swobodnie. Duże rasy niekoniecznie muszą przebywać w transporterach (psom nie wolno tylko siedzieć na siedzeniu i leżance). Warto skorzystać z wagonów bezprzedziałowych albo przeznaczonych do wożenia rowerów, w których właściciel ułoży spokojnie czworonoga na kocu na podłodze. A dodatkowo pociągach PKP Intercity wyposażonych w wagony barowe lub restauracyjne można zamówić u kelnerów dostarczenie posiłków do przedziału.

Autobusem…

Prywatni przewoźnicy w naszym kraju przeważnie nie lubią zwierząt na pokładzie, a kierowca ma prawo wyprosić nas z pojazdu, jeśli uzna, że zagraża to bezpieczeństwu pasażerów. Gdy dostaniemy się już do środka z psem na smyczy i w kagańcu (koty, króliki i świnki morskie wożone są tylko w transporterach), największym utrudnieniem bywa panujący tam tłok i ścisk. Mała, wąska przestrzeń nie sprzyja spokojnemu ułożeniu się naszego psa do snu, a w razie hałasów czy zaczepiania go przez dzieci nie mamy możliwości opuszczenia przedziału i udania się do innego.