Alfa Romeo Mito – Uwodzicielka

Alfę Romeo Mito wymyślono tak, by łamała serca. Zgrabna, dynamiczna, uwodzicielska, nikogo nie pozostawi obojętnym. Ale uwaga! Ta znajomość może zakończyć się gorącym romansem…
Zastanawiacie się, jak narodziła się nazwa najmniejszej Alfy Romeo? Otóż MiTo oznacza skrót od Milano-Torino (Mediolan-Turyn) i ma podkreślać bliskie związki włoskiej marki z przemysłowymi miastami północnych Włoch. Skąd wzięła się inspiracja? Już we wstępnej fazie projektu koncern uruchomił blog, na którym alfiści z całego świata mogli m.in. opisywać swoje oczekiwania odnośnie nowego, najmniejszego modelu firmy. Nazwę podsunęła internautka z Niemiec, a Alfa uznała, że to świetny pomysł. Szóstka dla pani z Niemiec i szóstka dla Alfy za wyłowienie dźwięcznego imienia.

reklama

Fakt, nazwa wpada w ucho, ale jest też na czym zawiesić oko… Jedno spojrzenie na MiTo sprawia, że nie możemy oprzeć się jej urokowi. Mała Alfa ma w sobie po prostu to coś! Stylistyczne zapożyczenia z superalfy, czyli 8C Competizione, są wyraźne (np. bardzo podobne reflektory), ale nie można odmówić autu własnej tożsamości. Szóstka za styl.

Mimo niewielkich rozmiarów MiTo nie ma kompleksów – dumnie pręży się genami rasowej, dorosłej Alfy Romeo. W dodatku nie brakuje jej mocy, sprytu, zwrotności i nowoczesnych rozwiązań. Najlepszym przykładem niech będzie stosowana w silnikach technologia MultiAir, która ogranicza emisję szkodliwych spalin do środowiska (dzięki ulepszonej kontroli spalania) oraz polepsza osiągi auta. Możliwości, jakie daje to mechaniczne serce, tak bardzo spodobały się międzynarodowemu jury konkursu „International Engine of the Year”, że w 2010 roku uznali ów napęd za „Najlepszy Nowy Silnik Roku”. Słowem, eksperci wystawili szóstkę za innowacje.

Jazda? Pasy zapięte? No to w drogę! W nasze ręce wpadła wersja 135-konna z nową, 6-biegową automatyczną dwusprzęgłową skrzynią Alfa TCT. Tak jak można było się spodziewać po tego rodzaju rozwiązaniu – przekładnia działa aksamitnie, bez zastanawiania się czy fanaberii… W takiej konfiguracji MiTo, pędząc przez ulice miasta, czuje się jak ryba w wodzie (zdaniem czytelników niemieckiego magazynu „Auto Motor und Sport” Alfa MiTo to najlepszy samochód na miejskie eskapady).

Alfa nie boi się też długich prostych ani skrętów. To, co stanie się po wciśnięciu gazu, zależy od ustawienia systemu DNA i wybrania jednego z trzech stylów jazdy (Dynamic, Normal, All Weather). Wybieramy sportowy tryb Dynamic – w końcu sport to zdrowie. MiTo niczym drapieżnik chwyta zakręty za gardło – co wychodzi jej z niesłychaną gracją. To zasługa elektronicznej blokady mechanizmu różnicowego Q2. Szóstka z jazdy.

Mocną stroną Alfy, oprócz emocjonującej stylistyki i magii marki, jest bogate wyposażenie seryjne. Cena? MiTo zaskakuje pozytywnie jak na auto w tej klasie. Chociaż alfiści (nawet ci początkujący) to nie są przeciętni kierowcy, dla których liczy się rachunek ekonomiczny… Czy znajdzie się ktoś, kto zdoła mu się oprzeć?

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »