Audi Q3 – bodyguard nie tylko do miasta

fot. materiały promocyjne

Miasta stają się dżunglą, która rządzi się swoim prawem. Życie w nich jest łatwiejsze, jeśli można polegać na swoim samochodzie. Z takiego założenia wyszli także inżynierowie Audi projektując Q3 – kompaktowego SUV-a, który nie tylko w mieście, da Ci przewagę, dzięki technice.
Audi kojarzy Ci się z dużymi samochodami, które nijak nie przystają do miast i wiecznie zatłoczonych parkingów? Śpieszę uprzedzić, że nasz dzisiejszy bohater jest zaledwie ciut większy niż dzisiejsze kompakty, jednak może przy tym znacznie więcej. Audi wykłada więc swoje karty na stół i śmiało mówi: Sprawdzam!

reklama

Stare miasto, ciasne miasto

Miejscem, w którym było mi dane sprawdzić czy SUV w mieście może mieć sens był Kraków. W zatłoczonym, pełnym wąskich uliczek, dziurawych ulic i wysokich krawężników Krakowie Q3 miało nam udowodnić, że nadaje się do miasta. Wybór wersji był oczywisty – jaskrawy kolor (soczysta pomarańcza – każdy się za nim obejrzy), najmocniejszy silnik (2,0 TFSI – 211 KM) w parze automatyczną skrzynią S-tronic. Wsiada się wygodnie, wnętrze urządzone po niemiecku, ale ze smakiem. Pomarańczowa skóra świetnie tu pasuje! Uważasz inaczej? Żaden problem. Wnętrze można dopasować do swojego gustu wybierając jeden z jego pięciu kolorów połączonych z jedną z ośmiu opcji wykończenia detali (np. drewnem lub szczotkowanym aluminium). O ergonomii i jakości wykończenia nie piszę, bo wiadomo, że jest po niemiecku – bez zarzutu. Wieczorem kabinę Q-trójki można odkryć na nowo – ciekawą atmosferę tworzą podświetlane elementy, takie jak klamki, uchwyty a nawet obramowania głośników. Gdyby ktoś chciał zakłócić twój spokój, Q3 odeprze atak, dzięki sztywnemu nadwoziu wykonanemu w 74 proc. ze stali o wysokiej wytrzymałości.

Kompromis bez niedosytu

fot. materiały promocyjne

Jeszcze dobrze nie ruszyłem i już wiedziałem jak pomocna może być elektronika – czujniki parkowania dookoła samochodu i świetną wizualizację danych na dużym wyświetlaczu. Czyżby samochód, w którym nawet parkowanie jest przyjemne? Jedziemy. Jest sztywno, sprężyście i zwinnie, ale jednocześnie zaskakująco gładko. Lusterka są duże, widoczność bez zarzutu, promień skrętu zaskakująco niewielki. Przy 40 km/h motor mruczy ospale nie ujawniając swojego zapasu mocy. Na światłach odkrywam Audi Drive Select – system adaptacji samochodu. Rezygnuję z ustawienia Dynamic na rzecz trybu Comfort. Okazuje się być idealny do nieśpiesznego cruisingu między światłami. Wydostanie się z miasta trochę zajmuje, ale warto trochę pocierpieć by za chwilę móc prawy pedał wcisnąć do oporu. 211 KM zapewnia Q-trójce świetną dynamikę w mieście i sprawność przyśpieszania nawet powyżej prędkości u nas dozwolonych. Świetnym wyborem (zwłaszcza do miasta) jest automatyczna skrzynia S-tronic. Napęd Quattro (na cztery koła), gwarantuje niezmącony spokój zimą. Q3 to samochód kompromisu, ale takiego z kategorii win-win. Nic tu nie cierpi – w mieście jest poręczny i zwinny, poza drogą sprawny, dzięki napędowi Quattro, a na autostradzie komfortowy i pewny.

Me@City

Mógłbym Was jeszcze tutaj zarzucić co najmniej tuzinem określeń i skrótów, za którymi kryją się wszystkie możliwości sztucznej inteligencji Q-trójki, ale obawiam się, że ten tekst rozrósł by się do rozmiarów szkolnego wypracowania. Nie sposób jednak pominąć najciekawszego. Q3 to auto, które jest „online”. System Infotainment oprócz nawigacji z twardym dyskiem (także na muzykę) i łączności bluetooth, oferuje także hot-spot Wi-Fi. Tak, hot-spot. Wi-Fi w samochodzie. Mało tego – już wkrótce system nawigacji będzie współpracował z Google Earth, korzystając z map w trybie online i sprawdzając sytuację na trasie. 123 000 zł – za taką kwotę można wyjechać z salonu podstawową, ale za to całkiem bogato wyposażoną wersją Q-trójki, napędzaną żwawym i bardzo oszczędnym dieslem (140 KM mocy).