Pamięć i prewencja w walce o bezpieczeństwo na drodze

Trzysta nowych fotoradarów działających w systemie ciągłym, rejestracja przejazdu na czerwonym świetle i odcinkowe pomiary prędkości – to tylko niektóre zmiany, wprowadzane przez Generalny Inspektorat Transportu Drogowego. Wszystko po to, żeby zmniejszyć liczbę ofiar zdarzeń komunikacyjnych.
Miniona niedziela (20 listopada) była Światowym Dniem Pamięci Ofiar Wypadków Drogowych, ogłoszonego przez Organizację Narodów Zjednoczonych. Tylko jednego dnia na drogach ginie kilka tysięcy osób, co w skali roku oznacza blisko 1 300 000 zabitych i 50 mln rannych. Polska w tych tragicznych statystykach zajmuje niestety wysokie miejsce. Co robić, żeby nasze drogi były bezpieczniejsze można się było dowiedzieć podczas warsztatów zorganizowanych przez Fundację Jedź Bezpiecznie. W jednym ze stołecznych centrów handlowych – Wola Parku dorośli mogli w bezpieczny sposób, bo przy pomocy alkogogli – sprawdzić jak czuje się kierowca po wypiciu alkoholu i nauczyć, jak bezpiecznie zamontować w aucie dziecięcy fotelik, czy udzielić pierwszej pomocy. Dzieci wzięły udział w konkursach rysunkowych.

reklama

Edukacja najmłodszych okazuje się jedynym wyjściem skoro na naukę rodziców jest już za późno – mówią policjanci zaangażowani w akcję. Propagowanie bezpiecznych zachowań na ulicach i drogach wśród przedszkolaków i dzieci rozpoczynających naukę w szkole przynosi już rezultaty. Według statystyk Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji w 2010 roku miało miejsce ponad 4200 wypadków z udziałem dzieci. W stosunku do 2009 roku liczba ta zmalała o ponad 800, chociaż nadal jest wysoka.

Z wyników swojej pracy zadowolony jest również Generalny Inspektorat Transportu Drogowego – od lipca tego roku, kiedy przejęliśmy nadzór na fotoradarami liczba wypadków zmalała o 8 proc., a ich ofiar śmiertelnych o 14 proc. – mówi naczelnik Wydziału ds. Informacji i Promocji GITD dr inż. Alvin Gajadhur. We Francji po wprowadzeniu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym liczba ofiar wypadków zmalała o 40 proc. W Polsce kierowcy wciąż jeszcze lekceważą znak informujący o pomiarze prędkości – dodaje.

Podczas wzmożonego ruchu w okresie Wszystkich Świętych rekordzista przekroczył prędkość o – bagatela – 120 km/h, na odcinku, gdzie obowiązywało ograniczenie do 70 km/h jechał 190 km/h.

Częstym sposobem ominięcia prawa jest zwalnianie przed radarem, by za nim natychmiast przyspieszyć. Niebawem takie zachowanie przestanie chronić przed mandatem, bo GITD na najbardziej niebezpiecznych – np. krętych odcinkach dróg – wprowadza dodatkowy pomiar średniej prędkości pojazdu. Przekroczenie dozwolonej prędkości zostanie zarejestrowane i będzie skutkowało punktami karnymi oraz mandatem.